Przejdź do treści

Mazurek Dąbrowskiego: historia polskiego hymnu, ciekawostki i mity

Wszystko o „Mazurku Dąbrowskiego”: kto i gdzie napisał „Pieśń Legionów Polskich we Włoszech”, kto skomponował melodię, jak pieśń towarzyszyła Polakom w XIX wieku i w czasie wojen, jak została hymnem państwowym, jak zmieniał się tekst, co mówi prawo o wykonywaniu hymnu, najczęstsze błędy, mity i ciekawostki.

„Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy” – te słowa zna każdy Polak, w kraju i na emigracji. Mało kto jednak wie, że pieśń powstała w lipcu 1797 roku we włoskim Reggio nell’Emilia, w czasach, gdy Polski nie było na mapie. Napisał ją Józef Wybicki dla Legionów Polskich generała Jana Henryka Dąbrowskiego, a autor melodii do dziś pozostaje nieznany. Przez prawie sto trzydzieści lat pieśń żyła bez statusu hymnu państwowego, w powstaniach, na emigracji i w zaborach, zanim w 1927 roku stała się hymnem państwowym.

W tym poradniku opowiadamy całą historię „Mazurka Dąbrowskiego”: kim był Józef Wybicki, jak i kiedy powstała „Pieśń Legionów Polskich we Włoszech”, jak brzmiał tekst oryginalny i co się w nim zmieniło, kto mógł skomponować melodię i skąd wziął się mit o Michale Kleofasie Ogińskim. Pokazujemy, jak pieśń wędrowała przez XIX i XX wiek i inspirowała inne narody, jak została hymnem, co dziś mówią o nim przepisy i jak należy się zachować podczas jego wykonywania. Na koniec piszemy o najczęstszych błędach, mitach, muzeach i ciekawostkach. Tam, gdzie źródła się różnią albo czegoś nie udało się potwierdzić, piszemy o tym wprost.

W skrócie
  • Słowa napisał Józef Wybicki w Reggio nell’Emilia w lipcu 1797 roku, najprawdopodobniej między 16 a 19 lipca. Pierwotny tytuł brzmiał „Pieśń Legionów Polskich we Włoszech”.
  • Melodia opiera się na motywach ludowego mazura, a jej autor jest nieznany. Dawne przypisywanie jej Michałowi Kleofasowi Ogińskiemu główny nurt badań odrzuca, choć teza ta ma pojedynczych obrońców.
  • Oryginał miał sześć zwrotek. Dzisiejszy hymn ma cztery, a pierwszy wers brzmiał pierwotnie „Jeszcze Polska nie umarła”.
  • Hymnem państwowym „Mazurek” został na mocy okólnika Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 26 lutego 1927 roku. Do konstytucji wpisano go w 1976 roku, a obecnie jego status określają Konstytucja z 1997 roku i ustawa z 31 stycznia 1980 roku o godle, barwach i hymnie.
  • Za naruszanie przepisów o hymnie grozi kara aresztu albo grzywny z kodeksu wykroczeń.

Skąd wzięła się „Pieśń Legionów”

Żeby zrozumieć, dlaczego polski hymn zaczyna się od słów o tym, że Polska jeszcze nie zginęła, trzeba cofnąć się do jesieni 1795 roku. 24 października tego roku monarchowie Rosji, Prus i Austrii uzgodnili traktat, na mocy którego przeprowadzili trzeci, ostatni rozbiór Rzeczypospolitej. Miesiąc później, 25 listopada, król Stanisław August Poniatowski abdykował w Grodnie. Wspólne państwo Polaków i Litwinów zniknęło z mapy Europy. Dla wielu ludzi tamtej epoki oznaczało to po prostu, że Polski już nie ma. Wiersz, który powstał niecałe dwa lata później, był odpowiedzią właśnie na to przekonanie: państwo upadło, ale naród żyje, „kiedy my żyjemy”.

Emigranci, Napoleon i Legiony

Po klęsce insurekcji kościuszkowskiej część polskich polityków i żołnierzy wyjechała na Zachód, przede wszystkim do Paryża. Liczyli na Francję, która prowadziła wojnę z dwoma z trzech państw zaborczych. W kwietniu 1796 roku młody generał Napoleon Bonaparte rozpoczął swoją pierwszą kampanię włoską, w której pobił Austriaków i zdobył dla Francji północne Włochy. To tam, a nie nad Wisłą, otworzyła się dla Polaków szansa na własne wojsko.

Kluczową rolę odegrało dwóch ludzi: generał Jan Henryk Dąbrowski i Józef Wybicki. Wybicki, który od marca 1795 roku przebywał w Paryżu, korespondował z Dąbrowskim i namawiał go do przyjazdu. Generał dotarł do Paryża 30 września 1796 roku i rozpoczął rozmowy z francuskim Dyrektoriatem. Dostał listy polecające do Bonapartego, który stacjonował w Mediolanie. Brakowało tylko pieniędzy na podróż. Wybicki wspominał, że „ani Dąbrowski, ani my nie mieliśmy na tę wyprawę do Włoch pieniędzy”. Ratunkiem okazała się darowizna 1000 czerwonych złotych, którą Wybicki otrzymał z kraju od Dominika Dziewanowskiego. Część tej sumy przeznaczył na wyposażenie generała.

Dąbrowski przybył do Mediolanu 2 grudnia 1796 roku. Bonaparte początkowo nie palił się do tworzenia polskiego wojska, ale ostatecznie wyraził zgodę. 9 stycznia 1797 roku Dąbrowski podpisał z rządem Republiki Lombardzkiej umowę o utworzeniu Legionów Polskich we Włoszech. Komendy wydawano po polsku, a na szlifach widniał włoski napis „Ludzie wolni są braćmi”. W maju 1797 roku w szeregach Legionów było już około 7 tysięcy żołnierzy. Wielu z nich to byli jeńcy z armii austriackiej, Polacy z Galicji, wcieleni wcześniej przymusowo do wojska cesarskiego i wzięci do niewoli przez Francuzów.

Kim był Józef Wybicki, zanim napisał hymn

Dziś pamiętamy go niemal wyłącznie jako autora słów hymnu, ale w 1797 roku Józef Rufin Wybicki miał prawie 50 lat i za sobą życie, którym można by obdzielić kilka biografii. Urodził się 29 września 1747 roku w Będominie na Kaszubach, w średnio zamożnej rodzinie szlacheckiej. Uczył się w jezuickim kolegium w Starych Szkotach pod Gdańskiem, które po latach wspominał jako „prawdziwe piekło”.

Mając zaledwie 20 lat, został posłem na sejm z okręgu kościerskiego. Był to tak zwany Sejm Repninowski, obradujący pod presją rosyjskiego posła Nikołaja Repnina, który kazał porwać i wywieźć do Kaługi między innymi dwóch biskupów i hetmana. 27 lutego 1768 roku, w obecności króla i Repnina, młody poseł zaprotestował, mówiąc, że nie widzi wolnego sejmu, „ale widzę tylko gwałt i przemoc moskiewską”. Jego wystąpienie uchodzi za jedną z ostatnich prób pozytywnego użycia liberum veto. Potem przyłączył się do konfederacji barskiej, a po jej klęsce uciekł do Holandii. 10 października 1770 roku zapisał się na studia prawa, filozofii i nauk przyrodniczych w Lejdzie pod przybranym nazwiskiem Josephus Enkler.

W kolejnych latach współtworzył z Andrzejem Zamoyskim kodeks znany jako „Zbiór praw sądowych”, wydany w 1778 roku, i napisał „Listy patriotyczne”, w których krytykował samowolę magnatów i domagał się zamiany pańszczyzny na czynsze. Był też literatem: pisał komedie, tragedie i libretta operowe. W czasie insurekcji kościuszkowskiej w 1794 roku zasiadał we władzach powstańczych. Wtedy też zaczęła się jego przyjaźń z Dąbrowskim. Generał został oskarżony o zdradę i oddany pod sąd, a Wybicki, jak sam pisał, przez całą noc pracował nad jego sprawą i przygotował rezolucję uznającą go za niewinnego. Potem jako pełnomocnik rządowy towarzyszył korpusowi Dąbrowskiego w wyprawie do Wielkopolski. Po upadku powstania, ścigany pruskimi listami gończymi, dotarł 27 marca 1795 roku do Paryża.

Reggio nell’Emilia, lipiec 1797

7 lipca 1797 roku Wybicki przyjechał do Reggio nell’Emilia, miasta leżącego między Parmą a Modeną, w którym kwaterował Dąbrowski ze swoimi żołnierzami. Sztab generała mieścił się w centrum, w pałacu biskupa Reggio, Franciszka Marii d’Este, przy ówczesnym Piazza del Duomo, który dziś nosi nazwę Piazza Camillo Prampolini. Wybicki był pod ogromnym wrażeniem: w całym mieście widać było polskie mundury i słychać było polski język.

16 lipca 1797 roku władze miejskie zorganizowały uroczystości z okazji przyłączenia Reggio do Republiki Cisalpińskiej, utworzonej kilka dni wcześniej, 9 lipca, w miejsce Republiki Lombardzkiej. Po przyjęciu w ratuszu i mszy w katedrze przez ulice przeszła defilada, w której szły także polskie oddziały. Według większości badaczy właśnie w tych okolicznościach powstały słowa pieśni.

Dokładnej daty nie znamy i historycy spierają się o nią do dziś. Najczęściej cytowany jest Wojciech Podgórski, według którego „między 16, a 19 lipca 1797 r. – pod wpływem pierwszego wzruszenia, jakie opanowało Wybickiego na widok polskich mundurów, orłów, sztandarów – powstały strofy żołnierskiego wyznania wiary: Jeszcze Polska nie umarła”. Podobnie datował to Jan Pachoński. Bronisław Biliński uważał jednak, że pieśń musiała powstać wcześniej, między 10 a 15 lipca. Powoływał się na XIX-wiecznego badacza Wojciecha Sowińskiego, który pisał, że Wybicki odśpiewał „Pieśń” na specjalnym zebraniu starszyzny legionowej w lipcu 1797 roku. Według Bilińskiego zebranie to mogło się odbyć 14 lub 15 lipca, w rocznicę zburzenia Bastylii. Artykuł opublikowany przez IPN podaje z kolei przedział od 15 do 21 lipca. Uczciwie trzeba więc napisać: wiemy, że był to lipiec 1797 roku i że było to Reggio, ale dokładnego dnia nie da się dziś ustalić.

Pierwsze wykonanie, czyli kilka wersji jednej sceny

Jeszcze mniej pewne jest to, kiedy i jak pieśń zabrzmiała po raz pierwszy. Historyk Juliusz Willaume uważał, że mogło to nastąpić już 16 lipca, podczas defilady. Inni badacze wskazują 20 lipca. Tego dnia władze miasta, biskup d’Este i mieszkańcy niespodziewanie zgotowali Dąbrowskiemu uroczyste pożegnanie, bo nazajutrz, 21 lipca, generał wyjeżdżał do Mediolanu. Poproszono go o zasadzenie drzewka wolności, które posadził osobiście na Piazza Piccola, przy dzisiejszym Piazza San Prospero. Datę 20 lipca jako dzień pierwszego wykonania podają między innymi Muzeum Historii Polski i portal dzieje.pl.

Kto zaśpiewał pierwszy? Tego nie wiemy. Przekazy mówią, że wykonał ją osobiście Józef Wybicki, sam albo z grupą żołnierzy. Narodowy Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA wymienia dwie możliwości: albo pieśń zaśpiewali potajemnie jej nauczeni legioniści, maszerujący w defiladzie na Piazza Piccola, albo sam Wybicki przy akompaniamencie wojskowej orkiestry, na przykład wieczorem w kawiarni „Caffè dei Luterani”, wśród polskich oficerów i mieszczan. Niektóre włoskie opracowania piszą o serenadzie pod pałacem biskupim w nocy z 10 na 11 lipca, ale tej wersji nie udało się potwierdzić w pracach historyków. Pewne jest tylko jedno: pieśń natychmiast się przyjęła. 29 sierpnia 1797 roku Dąbrowski pisał do Wybickiego z Bolonii: „Żołnierze do Twojej pieśni coraz więcej gustu nabierają”.

„Pieśń Legionów Polskich we Włoszech”, czyli tekst oryginalny

Wybicki nie nazwał swojego utworu mazurkiem. W rękopisie stoi tytuł „Pieśń Legionow Polskich wwłoszech”, czyli w dzisiejszej pisowni „Pieśń Legionów Polskich we Włoszech”. Nazwa „Mazurek Dąbrowskiego” przyszła później, od rytmu i od nazwiska generała z refrenu. Oryginał miał sześć zwrotek i refren powtarzany po pięciu pierwszych. Poniżej tekst w pisowni rękopisu, według transkrypcji faksymile w Wikiźródłach, z ukośnikami w miejscu podziału wersów:

Pieśń Legionow Polskich wwłoszech

Jeszcze Polska nieumarła, / Kiedy my zyiemy / co nam obca moc wydarła, / szablą odbijemy.

marsz marsz Dąbroski / do Polski zziemi włoski / Za Twoim przewodem / złączem się znarodem.

Jak Czarnecki do Poznania / wracał się przez morze / dla oyczyzny ratowania / po Szwedzkim rozbiorze. / marsz marsz et

Przeydziem wisłę przeydziem wartę / będziem Polakamy / dał nam przykład Bonaparte / iak zwycięzac mamy / marsz marsz et.

niemiec moskal nieosiędzie, / gdy iąwszy pałasza, / hasłem wszystkich zgoda będzie / y oyczyzna nasza. / marsz marsz et

Już tam ociec do swey Basi / mowi zapłakany. / słuhay jeno, pono nasi / biią wtarabany. / marsz marsz et

na to wszystkich iedne głosy / Dosyć tey niewoli / Mamy Racławickie Kosy / Kosciuſkę Bog pozwoli.

Muzeum Historii Polski i dzieje.pl publikują ten sam tekst w uwspółcześnionej pisowni: „Jeszcze Polska nie umarła, kiedy my żyjemy. Co nam obca moc wydarła, szablą odbijemy”. Drobna różnica między źródłami dotyczy czwartej zwrotki: rękopis i Muzeum Historii Polski mają „nie osiędzie”, a dzieje.pl „nie osiądzie”. W rękopisie nazwisko generała zapisane jest „Dąbroski”, ojciec Basi to „ociec”, a w nazwisku Kościuszki użyto dawnej litery „ſ”, czyli tak zwanego długiego s. Pod ostatnią zwrotką transkrypcja notuje jeszcze osobno słowo „salwy”. Źródła, z których korzystaliśmy, nie wyjaśniają, co dokładnie miało ono oznaczać.

Co się zmieniło po drodze

Dzisiejszy hymn ma cztery zwrotki i różni się od oryginału bardziej, niż większość z nas przypuszcza. Najważniejsze różnice zebraliśmy w tabeli:

Rękopis Wybickiego (1797)Dzisiejszy tekst
„Jeszcze Polska nie umarła”„Jeszcze Polska nie zginęła”
„Co nam obca moc wydarła, szablą odbijemy”„Co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy”
„do Polski z ziemi włoski”„Z ziemi włoskiej do Polski”
„złączem się z narodem”„Złączym się z narodem”
Zwrotka o Czarnieckim jest druga, a zwrotka o Wiśle i Warcie trzeciaKolejność odwrócona: najpierw Wisła i Warta, potem Czarniecki
„wracał się przez morze (…) po szwedzkim rozbiorze”„Po szwedzkim zaborze (…) Wrócim się przez morze”
Zwrotka „Niemiec, Moskal nie osiędzie”Brak
Zwrotka „Na to wszystkich jedne głosy (…) Kościuszkę, Bóg pozwoli”Brak

Kiedy „nie umarła” zamieniło się w „nie zginęła”? Źródła nie są tu zgodne. Opracowania powołujące się na pracę Stanisława Russockiego, Stefana Kuczyńskiego i Juliusza Willaumego z 1978 roku, piszą o wariancie z 1798 roku, który wprowadził tę zmianę i odwrócił szyk refrenu. Portal dzieje.pl przy omówieniu książki Małgorzaty Strzałkowskiej łączy zmianę rymów „nie umarła – wydarła” na „nie zginęła – wzięła” z ogłoszeniem tekstu hymnu w 1927 roku. Wiadomo jednak na pewno, że forma „nie zginęła” była w powszechnym użyciu dużo wcześniej: w „Panu Tadeuszu”, wydanym w 1834 roku, Jankiel gra „Marsz tryumfalny: Jeszcze Polska nie zginęła”. Przynajmniej w przypadku pierwszego wersu w 1927 roku urzędowo utrwalono więc formę, którą Polacy śpiewali od dawna. Od kiedy śpiewano „co nam obca przemoc wzięła”, tego nie udało się nam ustalić.

Zniknięcie dwóch zwrotek miało swoje polityczne powody. Według przytaczanych w literaturze ustaleń zwrotkę o Niemcu i Moskalu usunięto po zawarciu sojuszu francusko-rosyjskiego w Tylży w 1807 roku, a zwrotkę o Kościuszce dlatego, że Naczelnik nie zaufał Napoleonowi i odmówił mu poparcia. Według omówienia książki Strzałkowskiej obu zwrotek nie było już w pierwszej krajowej publikacji tekstu, która ukazała się jako „Piosenka patriotyczna” w „Kalendarzyku kieszonkowym patriotycznym na rok 1807”. Pierwszy druk w ogóle ukazał się jeszcze we Włoszech: według dostępnych opracowań w lutym 1799 roku w Mantui, w legionowej gazetce „Dekada Legionowa”. Źródła różnie podają tytuł tego pisma: IPN pisze o „Gazetce Legionowej”, a dzieje.pl o „Legionowej dekadzie”.

Osobna sprawa to dwa słowa, które wielu z nas śpiewa błędnie. Popularne „póki my żyjemy” nie występuje ani w rękopisie Wybickiego, ani w tekście urzędowym. Obowiązuje „kiedy my żyjemy”. Jerzy Bralczyk wyjaśnia, że „kiedy” znaczyło tu pierwotnie tyle co „jeśli”.

Los rękopisu

Wielu czytelników zakłada, że oryginał hymnu leży w jakimś narodowym skarbcu, na przykład w Bibliotece Jagiellońskiej. Tak nie jest. Żadne ze sprawdzonych przez nas źródeł nie wskazuje instytucji, która przechowywałaby autograf Wybickiego. Wszystkie, które o tym piszą, zgodnie podają, że rękopis zaginął w czasie drugiej wojny światowej, a dziś znamy go tylko z faksymile.

Rękopis pozostawał w rękach potomków Wybickiego. Jego córka Teresa wyszła w 1806 roku za Floriana Rożnowskiego, a źródła wiążą dalsze losy autografu właśnie z Rożnowskimi. Według dostępnych opracowań w 1886 roku wnuk poety, Edward Rożnowski, wykonał 24 faksymile rękopisu i przekazał je polskim bibliotekom. To dzięki tym kopiom znamy dziś dokładny wygląd tekstu. Co do samego zaginięcia, źródła podają dwie różne wersje. Według dostępnych opracowań rękopis przepadł w lutym 1944 roku w domu praprawnuka Wybickiego, Johanna von Roznowskiego, w berlińskiej dzielnicy Charlottenburg, podczas alianckich nalotów na Berlin. Opracowanie „Śpiewnika Niepodległości” podaje natomiast, że na początku 1944 roku Johann Rożnowski zdeponował całą swoją kolekcję w Banku Rzeszy w Berlinie, a w maju 1945 roku, po zdobyciu banku przez Armię Czerwoną, jego zawartość wywieziono do Związku Sowieckiego. Według tego samego źródła w 1992 roku Stowarzyszenie Miłośników Tradycji „Mazurka Dąbrowskiego” poprosiło prezydenta Lecha Wałęsę o pomoc w odszukaniu rękopisu, a sprawę dołączono do rozmów polsko-rosyjskich, bez rezultatu. Której wersji wierzyć, nie da się dziś rozstrzygnąć. Obie zgadzają się co do tego, że ślad po oryginale urywa się w Berlinie w 1944 roku.

Kto skomponował melodię

Autor słów jest znany od początku. Autor melodii nie jest znany do dziś. W popularnych opisach hymnu w rubryce „kompozytor” wpisuje się po prostu „nieznany”, a „Śpiewnik Niepodległości” podaje: „Muzyka: autor nieznany, na motywach mazura”. To jeden z najciekawszych i najbardziej spornych wątków w całej historii pieśni.

Ludowy mazur

Najczęściej powtarzana odpowiedź brzmi: Wybicki podłożył słowa pod znaną sobie ludową melodię. Muzeum Historii Polski pisze, że napisał tekst „do zasłyszanej ludowej melodii mazurka”. Artykuł opublikowany przez IPN precyzuje, że chodziło o melodię znaną na Podlasiu i Pomorzu Gdańskim już w połowie XVIII wieku. O pieśni ludowej z Podlasia pisał też muzykolog Józef Reiss w „Małej historii muzyki”. Warto przypomnieć, że Pomorze Gdańskie to strony rodzinne Wybickiego, który wychował się na Kaszubach.

Opracowania doprecyzowują nazwę tańca: melodia jest oparta „na motywach ludowego mazurka (właściwie mazura)”.

Michał Kleofas Ogiński i pomylony marsz

Przez długi czas za autora melodii uważano księcia Michała Kleofasa Ogińskiego, kompozytora i polityka, któremu tradycyjnie przypisywano także słynny polonez „Pożegnanie Ojczyzny”. Na marginesie: według artykułu Agnieszki Leszczyńskiej w kwartalniku „Muzyka” z 2023 roku i ten polonez napisał w rzeczywistości kto inny, Kacper Napoleon Wysocki. Skąd ten pomysł? Ogiński rzeczywiście posłał w 1797 roku generałowi Dąbrowskiemu utwór dla Legionów. Był to jednak „Marsz dla Legionów”, a nie mazur. Podobna nazwa i, prawdopodobnie, refren „Marsz, marsz, Dąbrowski” sprawiły, że obie kompozycje zaczęto mylić. Według opracowań powołujących się na pracę Russockiego, Kuczyńskiego i Willaumego z 1978 roku, sprawę rozstrzygnęło odnalezienie w 1938 roku nut marsza Ogińskiego. Okazało się, że to zupełnie inna muzyka niż melodia hymnu.

Teza o Ogińskim nie umarła jednak całkiem. Andrzej Załuski, potomek rodu Ogińskich, w książkach wydanych w Londynie, między innymi w „Zagadce Mazurka Dąbrowskiego” z 1999 roku i w biografii Ogińskiego z 2003 roku, próbuje wykazać, że to książę był autorem melodii. Jest to stanowisko odosobnione i nie zmieniło ono głównego nurtu badań. Część włoskich źródeł do dziś podaje jako autora muzyki „Józef Wybicki albo Michał Ogiński”.

Inne hipotezy

Są też badacze, którzy w ogóle odrzucają określenie „melodia ludowa”. Wacław Panek, autor książki „Hymny polskie” z 1997 roku, przypomina, że w XVIII wieku mazur był w Polsce tańcem szlacheckim, a nie chłopskim, modnym wśród szlachty i bogatego mieszczaństwa, a jego figury taneczne kształtowała także scena teatralna. Wybicki pisał dla teatru libretta i, jak podaje Panek, sam też komponował. Panek uważa, że „najbliższe prawdy jest założenie, iż Józef Wybicki dla potrzeb swojego tekstu (…) sam opracował znane mu już poprzednio wątki melodyczne, łącząc je w jedną całość formalną”.

Instytut POLONIKA dodaje inną możliwość: że melodia pieśni była „najprawdopodobniej” wynikiem współpracy Wybickiego z kapelmistrzem legionowej orkiestry stacjonującej w Reggio. To również hipoteza, nie ustalenie oparte na dokumencie.

Co mówią badacze dziś

Najuczciwiej stan wiedzy streścił prof. Janusz Górski, redaktor naukowy albumu „Mazurek Dąbrowskiego. Obrazy, słowa, nuty”, w rozmowie z PAP: „Do dziś właściwie nie ma pełnej zgody naukowców co do tego, jaka dokładnie melodia jest źródłem hymnu”. Górski wskazał przy tym monografię muzykologa prof. Macieja Gołąba, poświęconą warstwie muzycznej hymnu i jej skomplikowanym źródłom. Zwraca się uwagę, że autorzy śpiewników i prac naukowych najczęściej piszą „melodia ludowa”, a niektórzy dodają do tego asekuracyjny znak zapytania. Taki znak zapytania jest dziś po prostu najbardziej uczciwą odpowiedzią.

Najstarsze zapisy nutowe

Pieśń przez pierwsze lata żyła w ustach żołnierzy, nie na papierze, więc najstarsze zapisy nut są późniejsze od tekstu. Za pierwszego kompozytora, który wykorzystał melodię w utworze artystycznym, zwykle uważa się Karola Kurpińskiego. W 1821 roku skomponował on fugę na fortepian lub organy „Jeszcze Polska nie zginęła”. 1 stycznia 1831 roku, w czasie powstania listopadowego, fuga ta w wersji orkiestrowej zabrzmiała pod jego batutą w wykonaniu orkiestry Opery Warszawskiej. Wojciech Sowiński opracował melodię na fortepian, a jego aranżacja z tekstem polskim i francuskim ukazała się w Paryżu w 1829 roku. W zbiorach Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie znajdują się według opisu muzeum nuty i tekst hymnu wydane w Paryżu w 1826 roku po polsku i po francusku. Nie udało się ustalić, czy chodzi o inne wydanie, czy o rozbieżność w datowaniu tego samego druku.

W kwietniu 2026 roku TVN24 opisał odkrycie dokonane w Bibliotece Raczyńskich w Poznaniu, które może przesunąć tę chronologię. Dr Magdalena Komosa z Działu Zbiorów Specjalnych i kompozytor Mariusz Matuszewski, analizując teatralia powierzone bibliotece przez Teatr Polski, trafili na partyturę sztuki „Kościuszko nad Sekwaną”. W jednym z numerów rozpoznali melodię „Mazurka Dąbrowskiego”, choć z zupełnie innymi słowami niż Wybickiego. Zapis pochodzi najpewniej z 1821 roku, czyli z roku wystawienia sztuki. Dr Komosa nazwała znalezisko „pierwszym w rękopisie zapisem nutowym w całości »Mazurka Dąbrowskiego« wraz z tekstem” i dodała, że dotąd za pierwszy zapis nutowy ze słowami uważano druk z 1829 roku, w którym słowa także nie były słowami Wybickiego. Biblioteka zapowiedziała premierę sztuki na 10 listopada 2026 roku i zamiar pokazania tego dnia rękopisu. Odkrycie znamy na razie z relacji prasowej, publikacji naukowej na jego temat nie udało się nam odnaleźć.

Pozytywka i harmonizacje

Kiedy po odzyskaniu niepodległości trzeba było ustalić, jak właściwie brzmi melodia, sięgnięto po źródło zaskakujące. Według artykułu opublikowanego przez IPN w 1921 roku specjalna komisja odnalazła w Muzeum Wojska Polskiego pozytywkę z czasów Księstwa Warszawskiego i uznała zapisaną w niej melodię za pierwowzór „Mazurka Dąbrowskiego”. Tej relacji nie udało się nam potwierdzić w drugim, niezależnym źródle. W „Panu Tadeuszu” bohater po powrocie do domu ciągnie za sznurek starego zegara kurantowego, „By stary Dąbrowskiego usłyszeć mazurek”.

Z harmonizacją, czyli opracowaniem melodii na głosy i instrumenty, wiążą się dwa nazwiska. Wiadomo, że 2 kwietnia 1927 roku Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zatwierdziło nuty hymnu. Portal dzieje.pl i biogramy Feliksa Konopaska (1860–1930) zgodnie podają, że zatwierdzono wtedy harmonizację tego kompozytora i dyrygenta. Polska Biblioteka Muzyczna odnotowuje wśród jego prac „Polski hymn narodowy w różnych układach” wydany w Warszawie w 1927 roku. Dziś natomiast za oficjalną wykładnię brzmienia hymnu uznaje się harmonizację prof. Kazimierza Sikorskiego, a jej nuty i wzorcowe nagrania udostępnia ministerstwo kultury. Dzieje.pl podaje, że tekst i nuty w harmonizacji Sikorskiego zatwierdził Sejm w ustawie z 31 stycznia 1980 roku o godle, barwach i hymnie. Szczegóły prawne opisujemy w dalszej części poradnika.

Na koniec drobiazg muzyczny. Częstym błędem jest śpiewanie dwóch równych nut tam, gdzie pierwsza powinna być trzy razy dłuższa od drugiej, czyli ósemki z kropką i szesnastki. Ten charakterystyczny, „podskakujący” rytm przypada między innymi na sylaby „Je-szcze”, „Kie-dy”, „Co nam” i „Z zie-mi”.

Ciekawostki z początków

Historia powstania hymnu obrosła anegdotami. Poniżej zebraliśmy te, które da się potwierdzić w źródłach, a przy tych, które są tylko hipotezami, piszemy o tym wprost.

  • Kto właściwie płakał? Zwykle wyobrażamy sobie zapłakanego ojca, bo tak brzmi tekst: „Już tam ojciec do swej Basi mówi zapłakany”. Językoznawca prof. Roman Kaleta zwrócił jednak uwagę, że w wielu gwarach końcówkę „-ej” wymawiano i zapisywano jako „-y”. Prof. Katarzyna Kłosińska z Uniwersytetu Warszawskiego napisała w Poradni Językowej PWN, że „jest niemal pewne”, iż forma „zapłakany” odnosi się do Basi: ojciec mówił do zapłakanej Basi. Podobnie w refrenie rękopisu „z ziemi włoski” znaczy po prostu „z ziemi włoskiej”.
  • Czy Basia to przyszła żona Dąbrowskiego? Popularna opowieść głosi, że Basia z hymnu to Barbara Chłapowska, córka Ksawerego Chłapowskiego, która w 1807 roku została drugą żoną generała. „Śpiewnik Niepodległości” przedstawia to jako pogląd części badaczy. Omówienie książki Małgorzaty Strzałkowskiej w dzieje.pl przypomina jednak, że generał poznał Barbarę długo po napisaniu pieśni, i uznaje Basię i jej ojca za postacie anonimowe, symbol rodzin czekających w kraju. Dowodu na utożsamienie Basi z Chłapowską nie ma, więc tę opowieść należy traktować jako niepotwierdzoną.
  • Czarniecki nie wracał przez morze. Według omówienia książki Strzałkowskiej Stefan Czarniecki, późniejszy hetman, wezwany z Danii przez Jana Kazimierza na wojnę z Rosją, wrócił do kraju drogą lądową. Historycy uważają, że Wybicki miał na myśli jego słynny wyczyn z 14 grudnia 1658 roku, kiedy polska konnica przeprawiła się wpław przez cieśninę Als Sund i odbiła ze szwedzkich rąk duńską wyspę Als.
  • Refren, który się urywa. W rękopisie po ostatniej zwrotce, tej o Kościuszce, nie ma już refrenu „Marsz, marsz, Dąbrowski”. Według przytaczanych w literaturze ustaleń Wybicki mógł liczyć na to, że Kościuszko przyjedzie do Włoch i sam stanie na czele Legionów. Według tych samych ustaleń Wybicki nie wiedział jeszcze, że Kościuszko wyjechał do Ameryki. Jest to interpretacja badaczy, nie zapis z epoki.
  • Tablica w Reggio. Na budynku historycznego ratusza w Reggio nell’Emilia, między oknami pierwszego piętra, wisi kamienna tablica umieszczona w 1977 roku, w 180. rocznicę powstania pieśni, przez Polską Akademię Nauk i władze miasta. Napis jest po włosku. W przekładzie głosi, że w pobliskim pałacu biskupim („palazzo vescovile”) Józef Wybicki w lipcu 1797 roku napisał „Mazurka Dąbrowskiego” „Jeszcze Polska nie zginęła”, który, po raz pierwszy zaintonowany w murach Reggio, stał się polskim hymnem narodowym. Warto zauważyć, że tablica cytuje dzisiejsze „nie zginęła”, a nie „nie umarła” z rękopisu. Według Instytutu POLONIKA w Reggio jest też ulica imienia Wybickiego.
  • Hymn i włoska flaga z tego samego miasta i roku. Pół roku przed powstaniem pieśni, 7 stycznia 1797 roku, w sali obrad ratusza w Reggio kongres Republiki Cispadańskiej przyjął na wniosek Giuseppe Compagnoniego zielono-biało-czerwony sztandar. Z niego wywodzi się dzisiejsza flaga Włoch, a sala nosi dziś nazwę Sala del Tricolore. Obok działa Museo del Tricolore.
  • Polska w hymnie Włoch. Włochy odwzajemniają się w swoim hymnie. Piąta zwrotka „Il Canto degli Italiani” Goffreda Mameliego z 1847 roku mówi o austriackim orle, który razem z Kozakiem pił krew Włochów i krew polską, „ale spaliła mu ona serce”. Włoskie opracowania wyjaśniają, że to nawiązanie do rozbiorów i do krwawego stłumienia polskiego zrywu w 1846 roku.
  • Autor hymnu, sędzia i zwolennik rozwodów. 25 listopada 1817 roku Wybicki został prezesem Sądu Najwyższego Królestwa Polskiego. W Deputacji Prawodawczej, przygotowującej nowe kodeksy, opowiedział się za utrzymaniem instytucji rozwodów, czym naraził się Kościołowi. Pod koniec 1820 roku poprosił o dymisję, oficjalnie ze względu na zdrowie, i 4 września 1821 roku został zwolniony z urzędu. Zmarł nagle 10 marca 1822 roku w Manieczkach pod Śremem.
  • Autor słów i bohater refrenu leżą w jednej krypcie. Wybickiego pochowano skromnie przy kościele św. Katarzyny w Brodnicy koło Śremu. 11 października 1923 roku jego szczątki ekshumowano i 14 października złożono w Krypcie Zasłużonych Wielkopolan pod kościołem św. Wojciecha w Poznaniu. Od 1997 roku w tej samej krypcie przechowywana jest urna z sercem generała Dąbrowskiego, którego ciało spoczywa w Winnej Górze.
  • Pierwsze takie muzeum na świecie. W rodzinnym dworze Wybickich w Będominie 17 lipca 1978 roku otwarto Muzeum Hymnu Narodowego, oddział Muzeum Narodowego w Gdańsku. Muzeum Historii Polski nazywa je pierwszym na świecie muzeum hymnu narodowego. Wśród eksponatów jest pozytywka w kształcie małej kapliczki z krzyżem, wykonana przez czeskiego rzemieślnika Józefa Kolinkę. Żeby ukryć zakazaną melodię, po nakręceniu grała najpierw inną melodię ludową, a dopiero potem takty „Mazurka Dąbrowskiego”.

Pieśń, która wędrowała

O tym, jak w lipcu 1797 roku w Reggio nell’Emilia Józef Wybicki napisał „Pieśń Legionów Polskich we Włoszech”, skąd wzięła się jej melodia i jak szybko przyjęła się wśród żołnierzy, piszemy wyżej. Tu zajmujemy się tym, co działo się z pieśnią potem. Według dostępnych opracowań już z początkiem 1798 roku znano ją we wszystkich trzech zaborach, a w 1799 roku po raz pierwszy ukazała się drukiem w Mantui. Przez 130 lat, zanim została urzędowym hymnem, była śpiewana, przerabiana, cenzurowana i zakazywana, a inne narody pożyczały ją dla siebie.

Epoka napoleońska i Księstwo Warszawskie

Legiony nie wróciły do kraju drogą, o której śpiewały, ale pieśń wróciła razem z Dąbrowskim i Wybickim. Gdy obaj wjechali do Poznania jesienią 1806 roku, mieszkańcy witali ich „Mazurkiem”. Najczęściej podawana data wjazdu to 6 listopada 1806 roku (tak piszą PAP w serwisie dzieje.pl i broszura Muzeum Hymnu Narodowego), ale część opracowań, za przewodnikiem po Poznaniu, podaje 3 listopada. W 1807 roku pieśnią witano na Śląsku Fryderyka Augusta, władcę nowo utworzonego Księstwa Warszawskiego. Instytut Pamięci Narodowej pisze, że od tego momentu pieśń „zaczęła odgrywać rolę hymnu narodowego”.

Urzędowym hymnem Księstwa jednak nie została. Broszura o hymnie opracowana przez Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie podsuwa ciekawe wyjaśnienie: naczelnym wodzem Napoleon uczynił księcia Józefa Poniatowskiego, a nie Dąbrowskiego, więc pieśń sławiąca rywala do tego stanowiska stała się politycznie niewygodna. To interpretacja autorów broszury, a nie zapis z epoki. Popularności pieśń nie straciła. Według dostępnych opracowań śpiewano ją między innymi w Warszawie podczas obchodów zwycięstwa pod Frydlandem w czerwcu 1807 roku, w Krakowie, gdy w lipcu 1809 roku zajęły go wojska księcia Józefa Poniatowskiego, i w Poznaniu 25 grudnia 1810 roku, gdy Dąbrowski i Wybicki poprowadzili do jej melodii mazura. O tym, jak polityka napoleońska wpłynęła na sam tekst, piszemy wyżej, a o zegarze z kurantem z „Pana Tadeusza” również w części o melodii.

Powstanie listopadowe i Wielka Emigracja

W Królestwie Polskim, utworzonym w 1815 roku pod berłem cara, „Mazurka” nie wolno było grać na oficjalnych uroczystościach. Władze promowały w zamian pieśń Alojzego Felińskiego, znaną dziś jako „Boże, coś Polskę”. Tym mocniej „Mazurek” zabrzmiał, gdy w listopadzie 1830 roku wybuchło powstanie. Śpiewano go w bitwach pod Stoczkiem, Olszynką Grochowską i Iganiami. Tekst stał się wtedy niemal plastyczny: według dostępnych opracowań tylko w czasie powstania powstało co najmniej 16 przeróbek. Nazwisko Dąbrowskiego zastępowano nazwiskami generałów Józefa Chłopickiego, Józefa Dwernickiego i Jana Skrzyneckiego. Popularny był „Mazurek Skrzyneckiego” ze słowami „Marsz, marsz, cna młodzi, Skrzynecki dowodzi”.

Po upadku powstania po melodię sięgnęli kompozytorzy niemieccy poruszeni losem Polaków: Richard Wagner w uwerturze „Polonia”, Albert Lortzing w utworze scenicznym „Der Pole und sein Kind”. O wcześniejszej fudze Karola Kurpińskiego piszemy w części o melodii.

Wielka Emigracja zaniosła „Mazurka” do Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. W państwach niemieckich emigrantów witano z sympatią, a pieśń krążyła jako „Noch ist Polen nicht verloren”. Niemiecki poeta Ludwig Uhland użył tych słów w wierszu poświęconym Mickiewiczowi (broszura Muzeum Hymnu datuje go na 1833 rok), a zwrot „noch ist Polen nicht verloren”, czyli „jeszcze nie wszystko stracone”, wszedł do potocznej niemczyzny. Według dostępnych opracowań tekst znano w 17 językach. Pieśń dotarła nawet na Żmudź: według pracy Dionizy Wawrzykowskiej-Wierciochowej w 1831 roku powstała „Pieśń Żmudzinów telszewskiego powiatu w wojnie r. 1831”, siedem zwrotek po żmudzku na melodię „Mazurka”, zaczynająca się w polskim przekładzie od słów „Jeszcze Polska nie zginęła, gdy Żmudzini żyją”.

Powstanie styczniowe i „Marsz Polonii”

Broszura Muzeum Hymnu podaje, że gdy w styczniu 1863 roku władze carskie zarządziły brankę do wojska, młodzież, która uciekła do Puszczy Kampinoskiej, ułożyła pieśń „Do Kampinosu”: „Jeszcze Polska nie zginęła, gdyśmy wyszli cali”. W czasie powstania styczniowego narodziła się też wersja tak daleka od oryginału, że ma inną melodię: „Marsz Czachowskiego”, nazwany od powstańczego dowódcy Dionizego Czachowskiego, z refrenem „Marsz, marsz, Polonia, nasz dzielny narodzie, odpoczniemy po swej pracy w ojczystej zagrodzie”. Według dostępnych opracowań pod koniec XIX i na początku XX wieku zrobił karierę jako „Marsz Polonii”, a według innych szczególnie rozpowszechnił się wśród polskich emigrantów w obu Amerykach. Nazwa bywa jednak używana niejednoznacznie: broszura Muzeum Hymnu „Marszem Polonii” nazywa inną, emigrancką pieśń na melodię „Mazurka”, o której piszemy niżej.

Słowiańscy krewni „Mazurka”

Według dostępnych opracowań w czasie Wiosny Ludów w 1848 roku „Mazurka” śpiewano na ulicach Wiednia, Berlina i Pragi. Najciekawszy ślad, jaki pieśń zostawiła poza Polską, to jednak pieśni innych narodów powstałe na jej wzór. W popularnych tekstach łatwo tu o przesadę, więc zaznaczamy, gdzie związek jest pewny, a gdzie tylko wskazywany.

„Hej, Slováci” i „Hej, Slované”. To najmocniej udokumentowany przypadek. W 1834 roku w Pradze słowacki pastor luterański Samo Tomášik napisał pieśń zaczynającą się od słów „Hej, Slováci”. Zanotował w dzienniku, że przypomniała mu się stara polska pieśń „Jeszcze Polska nie zginęła” i że nowy utwór był gotowy w jednej chwili. Pieśń śpiewano na melodię „Mazurka Dąbrowskiego”. Wkrótce rozszerzono ją na wszystkich Słowian jako „Hej, Slované”. Źródła różnią się co do szczegółów: broszura Muzeum Hymnu podaje, że Tomášik od razu napisał po czesku „Hej, Slované”, a Zjazd Wszechsłowiański w Pradze w 1848 roku uznał ją za oficjalny hymn wszechsłowiański. Opracowania anglojęzyczne są ostrożniejsze i mówią o nieoficjalnym hymnie ruchu, więc formalną uchwałę zjazdu traktujemy jako niepewną. Pewne jest, że pieśń została hymnem ruchu sokolskiego.

Hymn Jugosławii. W czasie II wojny światowej jugosłowiańscy partyzanci wybrali „Hej, Slaveni” zamiast królewskiego hymnu, który sławił króla i królestwo. Od 1945 roku pieśń pełniła rolę hymnu państwowego, choć długo bez podstawy prawnej: ustawa z 1977 roku nazwała ją hymnem tymczasowym, a status konstytucyjny zyskała dopiero 25 listopada 1988 roku. Przetrwała rozpad Jugosławii jako hymn Federalnej Republiki Jugosławii, a potem Serbii i Czarnogóry, które nie zdołały uzgodnić nowych symboli. Ostatni raz oficjalnie zabrzmiała na piłkarskich mistrzostwach świata w 2006 roku. Wersja jugosłowiańska jest wolniejsza i ma kilka zmienionych nut, ale to wciąż nasz „Mazurek”. W latach 1939–1945 „Hej, Slováci” pełniło rolę hymnu w Republice Słowackiej, choć źródła różnią się co do tego, czy był to hymn urzędowy.

Chorwaci. W 1833 roku Ljudevit Gaj napisał, a Ferdo Livadić opatrzył muzyką pieśń „Još Hrvatska ni propala”, czyli „Jeszcze Chorwacja nie przepadła”. Słowa nawiązują do polskiego wzoru, ale melodia jest inna. Pieśń stała się nieoficjalnym hymnem chorwackiego odrodzenia narodowego, a po raz pierwszy wykonano ją publicznie 4 lutego 1835 roku w teatrze w Zagrzebiu.

Łużyczanie. Według opracowań powołujących się na pracę Stanisława Russockiego, w 1845 roku górnołużycki poeta Handrij Zejler napisał na wzór „Mazurka” pieśń „Hišće Serbstwo njezhubjene”, czyli „Jeszcze Łużyce nie zginęły”. Uwaga na częsty błąd: to nie jest hymn łużycki. Hymnem Serbołużyczan jest „Rjana Łužica”, wiersz Zejlera opublikowany w 1827 roku, z muzyką Korli Awgusta Kocora skomponowaną w 1845 roku. Po raz pierwszy wykonano go 17 października 1845 roku w Budziszynie.

Ukraina. Słowa „Szcze ne wmerła Ukrajina” („Jeszcze nie umarła Ukraina”) napisał etnograf Pawło Czubynski jesienią 1862 roku, a muzykę w 1863 roku skomponował grekokatolicki duchowny Mychajło Werbycki. Historycy, między innymi Jarosław Hrycak, uważają, że polska pieśń wpłynęła na tekst. Historyk Bohdan Klid przytacza z kolei relację świadka, według której Czubynski napisał wiersz spontanicznie po wysłuchaniu serbskich studentów śpiewających serbską pieśń patriotyczną. Wpływ polski jest więc prawdopodobny i wskazywany przez badaczy, ale nie był jedynym.

Hatikwa. Bywa wymieniana, bo refren hymnu Izraela zaczyna się od słów „Jeszcze nie przepadła nasza nadzieja”. Niektóre opracowania o polskim hymnie zaliczają ją do pieśni nim zainspirowanych, ale opisy samej Hatikwy mówią tylko, że niektórzy porównują ten wers z polskim i ukraińskim hymnem, i wskazuje możliwe nawiązanie do biblijnej wizji Ezechiela. Melodia Hatikwy nie ma związku z „Mazurkiem”. Traktujemy to jako porównanie, a nie udokumentowany wpływ.

Pod zaborami: zakazy i wyroki

Im bardziej pieśń kochali Polacy, tym mniej lubili ją zaborcy. W zaborze austriackim w Krakowie meldowano władzom o częstym śpiewaniu „rewolucyjnego Dombrowskischer Marsch”. W Prusach w 1850 roku zakazano polskich pieśni patriotycznych, a według dostępnych opracowań między 1873 a 1911 rokiem niemieckie sądy wydały 44 wyroki za ich śpiewanie, z czego 20 dotyczyło właśnie „Jeszcze Polska nie zginęła”. W zaborze rosyjskim publiczne wykonanie często kończyło się interwencją policji.

Jest też historia z przeciwnej strony. Według artykułu Marty Sankiewicz opublikowanego przez IPN w czasie wojny prusko-austriackiej 1866 roku w jednej z bitew pruskie dowództwo kazało orkiestrze pułkowej zagrać „Mazurka”, by zagrzać do walki Polaków w pruskich szeregach. Nie znaleźliśmy drugiego źródła tej relacji ani nazwy bitwy, więc traktujemy ją jako ciekawostkę opartą na pojedynczym przekazie. Ta sama autorka podaje, że w czasie wojny secesyjnej ochotniczy Legion Polski szedł do walki po stronie Unii z „Mazurkiem” na ustach. Sam oddział istniał (tak nazywano 58. pułk piechoty z Nowego Jorku pułkownika Włodzimierza Krzyżanowskiego), ale tego, że śpiewał „Mazurka”, nie udało się nam potwierdzić w drugim źródle.

I wojna światowa i Legiony

Wielka wojna znowu odmieniła tekst. W Legionach Polskich śpiewano „Mazurka Piłsudskiego” z refrenem „Marsz, marsz Piłsudski, prowadź na bój krwawy, pod twoim przewodem wejdziem do Warszawy”. Według IPN „Mazurka” śpiewały wszystkie polskie formacje biorące udział w wojnie, a w listopadzie 1918 roku pieśń towarzyszyła rozbrajaniu Niemców w Warszawie i przejmowaniu władzy od Austriaków w Krakowie.

Rywale: „Boże, coś Polskę”, „Rota”, „Warszawianka”, „Pierwsza Brygada”

Po odzyskaniu niepodległości „Mazurek” nie był jedynym kandydatem na hymn. Najpoważniejszym rywalem była pieśń „Boże, coś Polskę” Alojzego Felińskiego z 1816 roku. Powstała jako pieśń na pomyślność króla, którym w Królestwie Polskim był car, a na początku lat 60. XIX wieku jej ostatnią zwrotkę przerobiono z prośby za króla na prośbę o zwrócenie wolnej ojczyzny. Według listu opublikowanego w 1998 roku w „Palestrze” zwolennicy tej pieśni argumentowali, że melodia mazurka jest zbyt żywa jak na hymn, a pieśń religijna jest dostojniejsza, i opowiadał się za nią Gabriel Narutowicz. Udziału Narutowicza w tym sporze nie udało się nam potwierdzić w drugim źródle. Polskie Radio Lublin przypomina, że „Boże, coś Polskę” zaintonował marszałek Wojciech Trąmpczyński, gdy rozpoczynał obrady pierwszy Sejm odrodzonej Rzeczypospolitej.

Drugą kandydatką była „Rota” Marii Konopnickiej z muzyką Feliksa Nowowiejskiego. Wiersz powstał w 1908 roku jako protest przeciw germanizacji, a pieśń wykonano publicznie po raz pierwszy w 1910 roku na obchodach 500-lecia bitwy pod Grunwaldem. Profesor Marian Marek Drozdowski zwracał uwagę, że w pierwszych latach niepodległości w wielu regionach, szczególnie w Wielkopolsce, za hymn uważano właśnie „Rotę” albo „Boże, coś Polskę”. IPN wymienia wśród kandydatek także „Warszawiankę 1831 roku”.

A „Pierwsza Brygada”? W czasie I wojny światowej była najważniejszą pieśnią legionową i często pojawia się w tekstach jako „kandydatka na hymn”. Nie znaleźliśmy jednak wiarygodnego źródła, które pokazywałoby, że w latach 1918–1927 formalnie proponowano ją jako hymn państwowy. Polskie Radio Lublin pisze wręcz, że to piłsudczycy przyjęli jako hymn „Mazurka Dąbrowskiego”.

Jak „Mazurek Dąbrowskiego” został hymnem

Wielu z nas zakłada, że „Mazurek” został hymnem w 1918 roku, razem z odzyskaniem niepodległości. Tymczasem przez ponad osiem lat odrodzona Rzeczpospolita nie miała urzędowo ustalonego hymnu. Godło i barwy uregulowano już w 1919 roku, a hymn czekał. Nie wspomniała o nim konstytucja marcowa z 1921 roku. Co więcej, akt, który uczynił „Mazurka” hymnem, nie był ustawą.

Hymn bez papierów: 1918–1926

W praktyce „Mazurek” od początku pełnił rolę hymnu de facto, a pierwsze regulacje pochodziły od wojska. 22 marca 1921 roku minister spraw wojskowych generał Kazimierz Sosnkowski wydał rozkaz nr 221, który nakazywał oddawanie honorów podczas grania „Mazurka Dąbrowskiego” i hymnów państw sprzymierzonych. Dotyczyło to jednak tylko wojskowych. Według listu Jerzego Kejny w „Palestrze” z 1997 roku w październiku 1921 roku ukazało się zarządzenie o sposobie wykonywania hymnu podczas uroczystości wojskowych, z oficjalnym zapisem nutowym, podpisane z rozkazu ministra przez szefa Sztabu Generalnego generała Władysława Sikorskiego i opublikowane w tygodniku „Żołnierz Polski” 9 października 1921 roku.

O pozytywce z czasów Księstwa Warszawskiego, którą w 1921 roku miała odnaleźć specjalna komisja, piszemy w części o melodii. Według listu Stanisława Woźniewicza w „Palestrze” z 1998 roku spór o hymn trwał jednak dalej, pojawiały się nawet żądania rozpisania ogólnonarodowego konkursu, a emocje opadły dopiero po przewrocie majowym w 1926 roku.

Okólnik z 26 lutego 1927 roku

Decyzja zapadła w dwóch krokach, za każdym razem poza Sejmem, w drodze okólnika. 15 października 1926 roku Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego ogłosiło czterozwrotkowy tekst „obowiązujący odtąd w szkołach”. 26 lutego 1927 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, kierowane przez Felicjana Sławoja Składkowskiego, wydało okólnik nr 49 do wszystkich wojewodów, który ogłosił „Mazurka Dąbrowskiego” hymnem państwowym. 2 kwietnia 1927 roku zatwierdzono nuty i harmonizację Feliksa Konopaska, o której piszemy w części o melodii.

Warto to podkreślić, bo w wielu tekstach te akty się mieszają. Za decyzję z 26 lutego 1927 roku odpowiadało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, a nie resort oświaty, którego okólnik był o ponad cztery miesiące wcześniejszy i dotyczył szkół. Gdy profesor Drozdowski napisał kiedyś, że hymnem uczyniło pieśń zarządzenie ministerstwa oświaty z czerwca 1926 roku, w polemice na łamach „Palestry” wskazano, że tamten akt nie stanowił o hymnie państwa.

Urzędowy tekst z lat 1926–1927 miał cztery zwrotki z sześciu zapisanych w rękopisie Wybickiego. O tym, które zwrotki odpadły i jak zmieniały się słowa, piszemy w części o powstaniu pieśni. Sprawa nie była zamknięta na zawsze: według wspomnianego listu z „Palestry” na przełomie lat 1933 i 1934 spór o to, która pieśń ma być hymnem, na nowo rozgorzał.

Od konstytucji PRL do ustawy z 1980 roku

Po wojnie władze komunistyczne nie zmieniły ani hymnu, ani jego tekstu. Tu ciekawostka, która pokazuje, jak łatwo powielać błędy. W wielu tekstach, także w depeszach PAP, można przeczytać, że zapis o hymnie znalazł się w konstytucji PRL z 22 lipca 1952 roku. Sprawdziliśmy jej tekst w Dzienniku Ustaw: rozdział o symbolach nosił tytuł „Godło, barwy i stolica” i o hymnie nie wspominał. Zdanie „Hymnem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej jest »Mazurek Dąbrowskiego«” dopisała dopiero nowelizacja konstytucji z 10 lutego 1976 roku, a w tekście jednolitym z 1976 roku znalazło się ono w artykule 103 ustęp 3. Potwierdzają to też broszura Muzeum Hymnu i opracowanie Polish Music Center Uniwersytetu Południowej Kalifornii.

Pierwszą ustawą o hymnie była ustawa z 31 stycznia 1980 roku o godle, barwach i hymnie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Paradoksalnie więc najważniejszy akt prawny o hymnie uchwalił Sejm PRL. Ustawa obowiązuje do dziś, wielokrotnie zmieniana. W lutym 1990 roku, po przywróceniu nazwy Rzeczpospolita Polska, z ustawy skreślono ideologiczny wstęp i przywrócono orłu koronę. Przepisów o hymnie ta zmiana nie dotknęła. Obecna Konstytucja z 1997 roku potwierdziła status hymnu w artykule 28, a przepisy ustawy o wykonywaniu hymnu zmieniono w 2004 roku. Te przepisy, ustawowy zapis nutowy i zasady zachowania omawiamy w części o obowiązującym prawie.

Niedoszła zamiana zwrotek

Najgłośniejszą propozycją ostatnich lat był projekt ustawy o symbolach państwowych, który Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu przedstawiło jesienią 2021 roku. Przewidywał między innymi zamianę miejscami drugiej i trzeciej zwrotki, tak by druga zaczynała się od słów „Jak Czarniecki do Poznania”. Autorem tej propozycji był Przemysław Rey, kurator Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie. Tłumaczył PAP, że to powrót do logiki Wybickiego: plan Dąbrowskiego zakładał przeprawę przez Adriatyk na Bałkany, marsz do Galicji, a stamtąd przez Wisłę i Wartę do Wielkopolski. Według Reya zwrotki zamieniły się samoistnie w XIX wieku, gdy pieśń była zakazana i śpiewano ją z pamięci. Konsultacje trwały od 5 do 27 października 2021 roku i wzięło w nich udział 95 podmiotów. Ustawa nie została uchwalona, a ustawa z 1980 roku, w tekście jednolitym ogłoszonym w 2025 roku, nadal obowiązuje.

Rok 2027: 230 lat pieśni i 100 lat hymnu

Rok 2027 będzie podwójną rocznicą: 230 lat od napisania pieśni i 100 lat od okólnika z 26 lutego 1927 roku. 30 kwietnia 2026 roku do Sejmu wpłynęły dwa poselskie projekty uchwał, z dwóch stron sceny politycznej. Projekt z druku nr 2503, reprezentowany przez posłankę Joannę Lichocką i podpisany przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, proponuje Rok Mazurka Dąbrowskiego. Projekt z druku nr 2512, reprezentowany przez posła Patryka Gabriela i podpisany przez posłów Koalicji Obywatelskiej, proponuje Rok Hymnu Narodowego. Oba skierowano 6 maja 2026 roku do pierwszego czytania w komisjach. Według danych Sejmu z 4 listopada 2026 roku żadnej z uchwał jeszcze nie przyjęto.

Hymn w czasie wojny i w PRL

Druga wojna światowa

Broszura o hymnie wydana w 2017 roku przez MSWiA i opracowana przez Muzeum Hymnu Narodowego pisze, że w czasie II wojny światowej „Mazurek” znów stał się pieśnią zakazaną, a mimo to śpiewali go partyzanci, powstańcy warszawscy i żołnierze na wszystkich frontach. Wróciło też przerabianie tekstu. Według tej samej broszury po zajęciu Śląska przez Niemców harcerz z Lublińca dostarczył do komendy Armii Krajowej wersję „Jeszcze Polska nie zginęła i zginąć nie może, jeszcze Niemiec przed Polakiem zegnie się w pokorze”. Pod koniec wojny po hymn sięgnęła nawet niemiecka propaganda: w zbiorach muzeum zachowała się ulotka z około 1944 roku z hasłem „Jeszcze Polska nie zginęła… ale grozi jej zagłada ze strony bolszewizmu”, która miała zachęcić Polaków do walki z Sowietami.

W polskich opracowaniach powtarza się opowieść, że pod okupacją grano uwerturę „Polonia” Wagnera z wplecioną melodią „Mazurka”, a Niemcy nie reagowali, bo Wagner był ulubionym kompozytorem Hitlera. Nie znaleźliśmy dla niej źródła z epoki ani opracowania naukowego, więc podajemy ją jako przekaz niepotwierdzony. Jest też scena zupełnie nieoczekiwana. W czasie Powstania Warszawskiego część jednostek węgierskich stacjonujących pod Warszawą sympatyzowała z Polakami. Według Lesława Bartelskiego, autora monografii „Mokotów 1944”, orkiestra 5. węgierskiej dywizji rezerwowej zagrała warszawiakom „Mazurka Dąbrowskiego” na Ursynowie. To relacja z jednej książki, której nie udało się nam potwierdzić w drugim źródle.

Żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie znowu dopisali refren do swojej sytuacji. W 1939 roku czasopismo „Polak we Francji” opublikowało „Mazurka Sikorskiego”: „Marsz, marsz Sikorski, z ziemi Franków do Polski”. Po upadku Francji i przeniesieniu wojska do Wielkiej Brytanii śpiewano już „z ziemi szkockiej do Polski”.

Najsłynniejsze wojenne wykonanie hymnu za oceanem, protest Artura Rubinsteina na konferencji założycielskiej ONZ w San Francisco w 1945 roku, opisujemy w części o muzeach i ciekawostkach.

PRL: hymn, którego nie zmieniono

Można by się spodziewać, że władza, która odebrała orłu koronę, zabierze się też za hymn z Bonapartem i szablą. Tak się nie stało. Władze komunistyczne zostawiły „Mazurka” z tymi samymi czterema zwrotkami, a w 1976 i 1980 roku same wpisały go do konstytucji i ustawy. Szukaliśmy śladów prób usunięcia z tekstu Bonapartego lub zastąpienia hymnu nową pieśnią i nie znaleźliśmy żadnego wiarygodnego źródła, które by je potwierdzało.

Polacy za to, jak zawsze, układali do tej melodii własne słowa. Broszura Muzeum Hymnu przytacza satyryczną wersję z czasów Edwarda Gierka: „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy, ale w takim dobrobycie niedługo zginiemy”, z refrenem o marszu „bez żarcia do pracy”. Według opracowania Śpiewnika Niepodległości dwie zwrotki z rękopisu Wybickiego, w tym „Niemiec, Moskal nie osiędzie”, nie mogły być w PRL oficjalnie wykonywane ze względu na dominację Związku Radzieckiego. To informacja z jednego źródła, której nie udało się nam potwierdzić w dokumentach cenzury.

Sierpień 1980 i „Solidarność”

W PRL hymn miał dwa życia: był częścią oficjalnych uroczystości, ale też pieśnią protestu, bo trudno zabronić robotnikom śpiewania hymnu własnego państwa. Dobrze to widać w Stoczni Gdańskiej. 14 sierpnia 1980 roku Bogdan Borusewicz z Wolnych Związków Zawodowych i trzej stoczniowcy, Jerzy Borowczak, Bogdan Felski i Ludwik Prądzyński, próbowali rozpocząć strajk w obronie zwolnionej Anny Walentynowicz. Według PAP strajk zaczął się od krótkiego wiecu, na którym minutą ciszy uczczono ofiary Grudnia 1970 i odśpiewano hymn. Dopiero potem pracę przerwały dwa pierwsze wydziały. Borowczak wspominał w rozmowie z PAP: „Były tylko dwa warianty: hymn i minuta ciszy za ofiary z grudnia 70-tego roku. Zastosowałem oba”. Historyk Robert Derewenda, cytowany przez Polskie Radio Lublin, zwraca uwagę, że ruch „Solidarności” odwoływał się do hymnu i godła jako do suwerennych symboli narodowych.

Polonia i hymn za oceanem

Dla Polaków za granicą „Mazurek” był przez dwa stulecia znakiem rozpoznawczym. W XIX wieku nieśli go emigranci po powstaniach, a na przełomie XIX i XX wieku wśród emigrantów w obu Amerykach rozpowszechnił się „Marsz Polonii”. Broszura Muzeum Hymnu przytacza też emigrancką pieśń z końca XIX wieku, powstałą na kontynencie amerykańskim i nazywaną przez autorów broszury „Marszem Polonii” albo „Pieśnią Polaków”, ze słowami „Jeszcze Polska nie zginęła, choć my za morzami” i refrenem „Amerykę rzucim i do Polski wrócim”. Według broszury do Polski z Brazylii przywiozła ją przed II wojną światową działaczka ludowego ruchu kobiet Jadwiga Jahołkowska.

Ta sama broszura podaje przykład z 1918 roku. W obozie Niagara-on-the-Lake w Kanadzie, gdzie koncentrowano ochotników z Ameryki do Armii Polskiej we Francji, powstał „Marsz strzelców amerykańskich”, przeróbka „Marszu Czachowskiego” zaczynająca się od słów „Rozprószeni po wszem świecie, bez Ojczyzny ludzie, zeszliśmy się wreszcie przecie przy wojennym trudzie”. Wiele popularnych opowieści o „Mazurku” na konkretnych paradach polonijnych nie ma w sprawdzonych przez nas źródłach opisu, kiedy i gdzie dokładnie go śpiewano, dlatego poprzestajemy na przykładach udokumentowanych.

Hymn i prawo – co mówią przepisy dzisiaj

O tym, skąd wzięły się słowa i melodia „Mazurka Dąbrowskiego” i jak pieśń legionistów stała się hymnem, piszemy we wcześniejszych częściach. Tam opisujemy też historię przepisów: okólnik z 1927 roku, wpisanie hymnu do konstytucji w 1976 roku i nowelizację z 2004 roku. Tutaj zajmujemy się tym, co obowiązuje teraz. Najważniejsze są dwa akty: Konstytucja z 1997 roku, która w artykule 28 ustęp 3 stanowi, że „Hymnem Rzeczypospolitej Polskiej jest Mazurek Dąbrowskiego”, i ustawa z 31 stycznia 1980 roku o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych. Ta druga była wielokrotnie zmieniana, a jej aktualny tekst jednolity ogłoszono w Dzienniku Ustaw z 2025 roku pod pozycją 299. Według bazy aktów prawnych Sejmu jest to nadal obowiązujący tekst jednolity, a ostatnią zmianę ustawy wprowadzono z dniem 1 stycznia 2025 roku i nie dotyczyła ona hymnu. Wszystkie cytaty poniżej pochodzą z tego tekstu.

Co mówi ustawa

Pierwszy artykuł ustawy nazywa orła białego, biało-czerwone barwy i „Mazurka Dąbrowskiego” symbolami Rzeczypospolitej i dodaje, że otaczanie ich czcią i szacunkiem jest „prawem i obowiązkiem każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej oraz wszystkich organów państwowych, instytucji i organizacji”. Trzeci ustęp tego artykułu stanowi, że symbole „pozostają pod szczególną ochroną prawa, przewidzianą w odrębnych przepisach”.

Artykuł 12 przesądza o samym utworze: tekst literacki hymnu zawiera załącznik nr 4, a tekst muzyczny w układach na jeden głos, na fortepian oraz na głos i fortepian – załącznik nr 5. Układy „na zespoły chóralne, instrumentalne i instrumentalno-wokalne” zatwierdza minister, dziś minister właściwy do spraw kultury. W praktyce oznacza to, że nie istnieje „dowolny” hymn państwowy: istnieje melodia z ustawowego zapisu nutowego i jej zatwierdzone opracowania.

Kiedy wykonuje się hymn

Artykuł 13 mówi, że hymn wykonuje się lub odtwarza publicznie w układach, o których mowa w artykule 12, i że robi się to „w szczególności w czasie uroczystości oraz świąt i rocznic państwowych”. Artykuł 15 dodaje, że hymn jest wykonywany lub odtwarzany „w sposób zapewniający im należną cześć i szacunek” (zaimek „im” odnosi się w tym przepisie łącznie do godła, barw i hymnu). Wymóg czci i szacunku był w ustawie od początku, już w 1980 roku. Nowelizacja z 20 lutego 2004 roku, obowiązująca od 10 kwietnia 2004 roku, zmieniła co innego: dopisała w artykule 13 słowa „w szczególności”, uchyliła ustęp 3, według którego inne okoliczności wykonywania hymnu mogły określać przepisy wykonawcze, i skreśliła z artykułu 15 zastrzeżenie, że dzieje się to „w okolicznościach i warunkach przewidzianych w ustawie i przepisach wydanych na jej podstawie”. Od tego czasu lista okazji jest otwarta. Przepisy o hymnie w tekście jednolitym z 2005 roku i z 2025 roku brzmią identycznie, więc żadna późniejsza nowelizacja ich nie zmieniła.

Jak się zachować

Zasady zachowania opisuje artykuł 14 ustęp 1. Jego brzmienie warto znać dosłownie:

„Podczas wykonywania lub odtwarzania hymnu państwowego obowiązuje zachowanie powagi i spokoju. Osoby obecne podczas publicznego wykonywania lub odtwarzania hymnu stoją w postawie wyrażającej szacunek, a ponadto mężczyźni w ubraniach cywilnych – zdejmują nakrycia głowy, zaś osoby w umundurowaniu obejmującym nakrycie głowy, niebędące w zorganizowanej grupie – oddają honory przez salutowanie. Poczty sztandarowe podczas wykonywania lub odtwarzania hymnu oddają honory przez pochylenie sztandaru.”

Kilka szczegółów bywa przekręcanych. Przepis o zdejmowaniu nakrycia głowy nadal mówi o mężczyznach w ubraniach cywilnych – tak brzmiał w 1980 roku i tak brzmi tekst jednolity z 2025 roku. W internecie można przeczytać o „neutralnych płciowo” regulacjach resortowych, ale sama ustawa takiego sformułowania nie zawiera. Salutują tylko osoby w mundurze z nakryciem głowy, które nie występują w zorganizowanej grupie. Zachowanie osób w umundurowaniu występujących w zorganizowanej grupie określają, zgodnie z ustępem 2, przepisy wykonawcze. Ustawa nie wymaga śpiewania, nie wymaga postawy zasadniczej w wojskowym sensie i nie wspomina o kładzeniu dłoni na sercu. Wymaga powagi, spokoju i postawy wyrażającej szacunek. Poradnik MSWiA „Biało-czerwona i hymn polski” dodaje praktyczną wskazówkę: hymn towarzyszy podnoszeniu flagi państwowej na maszt, a czas podnoszenia flagi powinien być zsynchronizowany z czasem trwania hymnu.

Aranżacje, tonacja i tempo

Ustawowy zapis nutowy z załącznika nr 5 zawiera kilka informacji, których zwykle nikt nie ogląda. Nad pięciolinią stoi oznaczenie tempa: ćwierćnuta równa się 116 uderzeniom na minutę. Melodia jest zapisana w metrum 3/4, w tonacji F-dur. Przy tytule widnieją adnotacje „Słowa: Józef Wybicki, 1797 r.” oraz „Autor melodii nieznany”. Nad partią fortepianu dopisano: „Harmonizacja: Kazimierz Sikorski”. Państwo polskie oficjalnie nie wskazuje więc kompozytora melodii.

Czy wolno wykonywać hymn w innej aranżacji, na przykład rockowej czy jazzowej? Litera prawa jest tu dość surowa. Publicznie hymn wykonuje się „w układach, o których mowa w art. 12”, czyli według ustawowych zapisów nutowych albo opracowań zatwierdzonych przez ministra. Swobodna interpretacja wykonywana publicznie mieści się więc poza tym, co ustawa przewiduje, a o tym, czy w konkretnym przypadku narusza przepisy, rozstrzygają organy ścigania i sądy. Opracowania, powołując się na „Ceremoniał Wojskowy Sił Zbrojnych RP” wprowadzony decyzją ministra obrony narodowej z 2014 roku, zwracają uwagę na jeszcze jeden szczegół: podczas oficjalnych uroczystości państwowych i wojskowych hymn wykonuje się zwykle w pełnym brzmieniu, ze wszystkimi czterema zwrotkami i refrenem, a podczas wizyt zagranicznych, wydarzeń międzynarodowych i zawodów sportowych dopuszcza się skrócenie do pierwszej zwrotki z refrenem. Samo to rozróżnienie nie wynika z tekstu ustawy.

Kary

Ochrona hymnu przed lekceważeniem opiera się przede wszystkim na Kodeksie wykroczeń. Artykuł 49 paragraf 2 stanowi, że karze aresztu albo grzywny podlega ten, „kto narusza przepisy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej”. Paragraf 1 tego samego artykułu dotyczy demonstracyjnego okazywania w miejscu publicznym lekceważenia Narodowi Polskiemu, Rzeczypospolitej Polskiej lub jej konstytucyjnym organom. Areszt trwa według kodeksu od 5 do 30 dni, a grzywna wynosi od 20 do 5000 złotych.

Często przywoływany artykuł 137 Kodeksu karnego dotyczy tego, kto „publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy”, i przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Hymn nie jest w nim wymieniony z nazwy. Czy mieści się w pojęciu „innego znaku państwowego”, jest wśród prawników sporne. Prokurator Piotr Kosmaty w artykule opublikowanym w 2025 roku w „Dyskursie Prawniczym i Administracyjnym” Uniwersytetu Zielonogórskiego pisze o „sporach doktrynalnych” w tej sprawie. Proponuje, by znieważenie hymnu kwalifikować z artykułu 133, który przewiduje do 3 lat pozbawienia wolności za publiczne znieważenie Narodu lub Rzeczypospolitej, a docelowo dopisać hymn do artykułu 137. Nie należy więc pisać jako pewnika, że za znieważenie hymnu „grozi więzienie” na podstawie artykułu 137.

Projekty zmian, które nie weszły w życie

O projekcie nowej ustawy o symbolach państwowych z 2021 roku, który przewidywał między innymi zamianę miejscami drugiej i trzeciej zwrotki, piszemy we wcześniejszej części. Warto dodać kilka szczegółów z oficjalnej oceny skutków regulacji z 30 września 2021 roku (projekt UD219, Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu). W prekonsultacjach, które ówczesne Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego prowadziło z Narodowym Centrum Kultury od 23 października do 9 listopada 2018 roku, wpłynęło 70 ankiet od osób fizycznych, a pierwszym wymienionym w nich problemem była „kwestia tonacji hymnu”. Osobne konsultacje eksperckie w sprawie hymnu odbyły się 17 listopada 2018 roku w Narodowym Instytucie Fryderyka Chopina, a ich wyniki, jak pisze ministerstwo, uwzględniono w pracach nad załącznikiem muzycznym. Projekt nie został uchwalony, a obowiązujący tekst jednolity z 2025 roku zachowuje tekst, kolejność zwrotek i zapis nutowy z ustawy z 1980 roku.

Oficjalny tekst hymnu

Tak brzmi tekst z załącznika nr 4 do ustawy, z zachowaniem kolejności i interpunkcji oryginału:

Jeszcze Polska nie zginęła,
Kiedy my żyjemy.
Co nam obca przemoc wzięła,
Szablą odbierzemy.

Marsz, marsz Dąbrowski,
Z ziemi włoskiej do Polski.
Za twoim przewodem
Złączym się z narodem.

Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,
Będziem Polakami.
Dał nam przykład Bonaparte,
Jak zwyciężać mamy.

Marsz, marsz …

Jak Czarniecki do Poznania
Po szwedzkim zaborze,
Dla ojczyzny ratowania
Wrócim się przez morze.

Marsz, marsz …

Już tam ojciec do swej Basi
Mówi zapłakany –
Słuchaj jeno, pono nasi
Biją w tarabany.

Marsz, marsz …

Najczęstsze błędy i mity

Hymn zna „każdy”, ale niewielu potrafi zaśpiewać go bezbłędnie od początku do końca. Część pomyłek ma długą historię, bo przez dwa stulecia krążyły dziesiątki wersji tej pieśni. MSWiA wydało nawet poradnik z rozdziałem „Unikaj błędów”, a Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie broszurę, która omawia zmiany tekstu zwrotka po zwrotce. Poniżej zestawiamy najczęstsze odstępstwa od tekstu ustawowego.

Tekst urzędowyCzęsty błąd lub dawna wersjaKomentarz
Kiedy my żyjemyPóki my żyjemyNajczęstsza pomyłka. Wersja z „póki” pojawia się w przeróbkach pieśni, na przykład w legionowej pieśni z 1915 roku.
Z ziemi włoskiej do PolskiDo Polski z ziemi włoskiejSzyk odwrócony to forma z rękopisu Wybickiego („Do Polski z ziemi włoski”), nie z hymnu.
Złączym się z narodemZłączem się z narodem„Złączem” to forma z rękopisu.
Wrócim się przez morzeWrócił się, rzucił się, rzucim sięPoradnik MSWiA wymienia wszystkie trzy błędne warianty.
Już tam ojciec do swej Basi mówi zapłakanyMówił ojciec do swej Basi cały zapłakanyBłąd bardzo rozpowszechniony, choć nie ma uzasadnienia w tekście urzędowym.
CzarnieckiCzarneckiWedług poradnika MSWiA tak zapisał to nazwisko sam Wybicki. W hymnie forma jest poprawiona.

„Kiedy” czy „póki”

Spór o jedno słowo jest najciekawszy. O tym, że „kiedy” znaczyło tu pierwotnie „jeśli”, piszemy we wcześniejszej części. Poradnik MSWiA rozwija tę myśl: Wybicki użył słowa „kiedy” w znaczeniu „jeśli, skoro, ponieważ”, czyli uzależnił istnienie Polski od istnienia Polaków. „Póki” określa natomiast granicę czasu i dotyczy tylko tych, którzy wypowiadają te słowa w danej chwili. Ten sam poradnik podaje, że „póki” zaczęło wypierać „kiedy” już w XIX wieku, a błąd „został usunięty przez specjalną komisję w 1926 roku”. Tej ostatniej informacji nie znaleźliśmy w źródłach innych niż materiały ministerstwa i muzeum, dlatego podajemy ją jako ich ustalenie. Pewne jest jedno: ustawa i ustawowy zapis nutowy mają „kiedy”.

Wariant z „póki” nie jest przy tym wymysłem współczesnym. Broszura muzeum przytacza na przykład „Pieśń legionistów polskich”, którą filolog Bolesław Pochmarski napisał wiosną 1915 roku w Sławkowie. Zaczyna się ona od słów „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy”.

Ilu Polaków śpiewa hymn

Nie udało nam się znaleźć reprezentatywnego badania CBOS ani innego ośrodka, które sprawdzałoby, ilu Polaków zna wszystkie cztery zwrotki. Krążące w sieci liczby na ten temat nie mają podanego źródła, więc ich nie powtarzamy. Istnieje natomiast badanie, jak często Polacy śpiewają hymn. W raporcie TNS Polska dla Narodowego Centrum Kultury z września 2016 roku (1512 respondentów w wieku 15 lat i więcej, wywiady od 18 do 31 lipca 2016 roku) 33 procent badanych odpowiedziało, że śpiewało hymn w ciągu ostatnich 12 miesięcy, a 42 procent, że miało ku temu okazję ponad rok wcześniej. Autorzy zaznaczają, że badanie trwało częściowo podczas piłkarskich mistrzostw Europy, kiedy okazji do śpiewania hymnu było więcej niż zwykle. W tym samym badaniu 94 procent ankietowanych uznało okazywanie szacunku godłu, fladze i hymnowi za przejaw patriotyzmu, a 93 procent zadeklarowało, że osobiście darzy te symbole szacunkiem.

Mity i nieporozumienia

  • Mit: hymn napisał generał Dąbrowski. Nie. Dąbrowski jest adresatem refrenu, nie autorem. Ustawa podaje wprost: „Słowa: Józef Wybicki, 1797 r.”.
  • Mit: melodię na pewno skomponował Michał Kleofas Ogiński. Ta atrybucja długo funkcjonowała w literaturze, ale nie została potwierdzona, a urzędowy zapis nutowy mówi: „Autor melodii nieznany”. Szerzej o sporze o autorstwo melodii piszemy we wcześniejszej części.
  • Mit: tekst zawsze był taki sam. Wybicki napisał „Jeszcze Polska nie umarła”, a jego pieśń miała sześć zwrotek, z których do hymnu weszły cztery, w zmienionej kolejności. Szczegóły tych zmian opisujemy we wcześniejszej części.
  • Mit: Basia to Barbara Chłapowska, żona Dąbrowskiego. Broszura muzeum w Będominie nazywa to wprost mitem: Dąbrowski poznał przyszłą żonę dopiero w 1806 roku, dziewięć lat po powstaniu pieśni. Według broszury Basia i jej ojciec to postacie symboliczne.
  • Mit: hymn ustanowiła ustawa z 1927 roku. Status hymnu nadał okólnik nr 49 Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 26 lutego 1927 roku, a nuty z harmonizacją Feliksa Konopaska zatwierdził 2 kwietnia 1927 roku resort oświaty, o czym piszemy we wcześniejszych częściach. Pierwsza ustawa o hymnie pochodzi z 1980 roku.
  • Mit: podczas hymnu trzeba położyć dłoń na sercu. Polskie prawo tego nie wymaga. Wymaga postawy wyrażającej szacunek, a od mężczyzn w ubraniach cywilnych zdjęcia nakrycia głowy. Dłoń na sercu to zwyczaj, który można przyjąć, ale nie obowiązek.
  • Mit: hymn wolno wykonywać tylko na uroczystościach państwowych. Od nowelizacji z 2004 roku ustawa mówi, że hymn wykonuje się publicznie „w szczególności” podczas uroczystości, świąt i rocznic państwowych. Lista okazji nie jest zamknięta, warunkiem jest szacunek i ustawowy układ melodii.
  • Mit: „Mazurek Dąbrowskiego” zabrzmiał w kosmosie. Nie znaleźliśmy wiarygodnego potwierdzenia, że hymn odtworzono na orbicie podczas lotu Mirosława Hermaszewskiego w 1978 roku ani podczas misji Ignis Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego w 2025 roku. Uznański-Wiśniewski zabrał na Międzynarodową Stację Kosmiczną faksymile rękopisu mazurka As-dur Fryderyka Chopina, które 16 października 2025 roku przekazał Narodowemu Instytutowi Fryderyka Chopina. Był to mazurek, ale nie hymn.

Polonia: hymn za granicą

Polska ustawa o hymnie nie zawiera przepisów o kolejności hymnów na uroczystościach z udziałem dwóch państw ani o tym, jak zachowywać się podczas obcego hymnu. Nie znaleźliśmy też wiążącej reguły, którą można by zacytować jako obowiązującą każdego organizatora polonijnej imprezy – w praktyce decyduje organizator i miejscowy zwyczaj. Warto znać przynajmniej przepisy kraju zamieszkania. W Stanach Zjednoczonych zachowanie podczas „The Star-Spangled Banner” opisuje paragraf 301 tytułu 36 Kodeksu Stanów Zjednoczonych (United States Code). Gdy flaga jest wywieszona, osoby w mundurze powinny salutować od pierwszej do ostatniej nuty, żołnierze i weterani bez munduru mogą salutować tak samo, a pozostali powinni stanąć twarzą do flagi, w postawie na baczność, z prawą dłonią na sercu. Mężczyźni bez munduru powinni zdjąć nakrycie głowy i trzymać je prawą ręką przy lewym ramieniu, tak by dłoń znalazła się nad sercem. Gdy flagi nie ma, wszyscy zwracają się w stronę muzyki. Przepis używa słowa „should”, czyli jest zaleceniem i nie przewiduje kary. Podczas polskiego hymnu wystarczy postawa wyrażająca szacunek, tak jak przewiduje polska ustawa.

Muzea, pamiątki i ciekawostki

Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie

Na Kaszubach, w niewielkiej wsi Będomin, stoi dwór, w którym w 1747 roku urodził się Józef Wybicki. Od 1978 roku mieści się w nim Muzeum Hymnu Narodowego, oddział Muzeum Narodowego w Gdańsku. Według dostępnych opisów pierwszy budynek wznieśli tu na początku XVIII wieku Gleissen-Doręgowscy, a w latach 1741 i 1772–1773, gdy majątek należał już do Wybickich (byli jego właścicielami w latach 1740–1785), przebudowano go na dwór w polskim stylu. PAP, w tekście opublikowanym przez dzieje.pl, datuje dwór ogólniej na przełom XVII i XVIII wieku. W 1906 roku wschodnia część spłonęła, a w 1912 roku dwór przebudowano na budynek dwukondygnacyjny, kryty polskim łamanym dachem. Remont z lat 1977–1978 przywrócił mu wygląd z drugiej połowy XVIII wieku.

Muzeum ma trzy wystawy stałe: „Polskie symbole narodowe”, „Losy Mazurka Dąbrowskiego” oraz „Józef Wybicki i jego czasy”. Najcenniejszą częścią zbiorów są muzykalia patriotyczne: śpiewniki i nuty, w tym paryskie wydanie nut i tekstu „Mazurka” po polsku i po francusku z 1826 roku, dwie trawestacje hymnu wydane w XIX wieku w Niemczech oraz słowa obcych hymnów wzorowanych na polskim. Są też pozytywki grające „Mazurka”, najstarsze płyty gramofonowe z polskimi pieśniami hymnicznymi i miniaturowy gramofon z dwiema miniaturowymi płytami z nagraniem hymnu. Jesienią 2013 roku w pobliżu muzeum stanął pięciometrowy orzeł, którego skrzydła utworzono z około 200 starych kos.

Dwór wymaga ratunku. Pod koniec kwietnia 2026 roku Muzeum Narodowe w Gdańsku poinformowało, że na częściowy remont otrzymało od Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego 1,59 miliona złotych. Ostatni kompleksowy remont przeprowadzono w latach 70. XX wieku, przy adaptacji budynku na muzeum. Prace mają objąć przede wszystkim elewacje dworu, okiennice i wejście z drewnianym gankiem oraz dach budynku administracyjnego, ale nie wnętrza i wystawy. Muzeum zapowiedziało, że prace ruszą po wyłonieniu wykonawcy i mają być związane z setną rocznicą ustanowienia hymnu, przypadającą 26 lutego 2027 roku. Nie udało nam się ustalić, czy do listopada 2026 roku wybrano wykonawcę i rozpoczęto prace.

Reggio nell’Emilia

O tablicy z 1977 roku na ratuszu w Reggio nell’Emilia i o Sala del Tricolore, w której 7 stycznia 1797 roku przyjęto trójkolorowy sztandar, prototyp dzisiejszej flagi Włoch, piszemy we wcześniejszej części. Obok sali działa Museo del Tricolore, otwarte w obecnym kształcie 7 stycznia 2004 roku przez prezydenta Carla Azeglia Ciampiego. Trzeba uczciwie zaznaczyć, że jest to muzeum flagi włoskiej, a jego włoskie opisy nie wspominają o Polsce.

Tablica Wybickiego jest miejscem polskich uroczystości. 19 lipca 2022 roku, w 225. rocznicę powstania pieśni, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, ambasador RP we Włoszech Anna Maria Anders, konsul generalna w Mediolanie Anna Golec-Mastroianni i przewodniczący rady miasta Matteo Iori złożyli wieńce pod tablicą Wybickiego i pod tablicą upamiętniającą powstanie włoskiej flagi. Następnie w Sala del Tricolore wręczono polskie odznaczenia „Pro Bono Poloniae” i „Pro Patria”.

Hymn w muzyce i na sali koncertowej

O fudze Karola Kurpińskiego, uwerturze Ryszarda Wagnera i „Panu Tadeuszu” piszemy we wcześniejszych częściach. Melodię cytowali też późniejsi kompozytorzy. Ignacy Jan Paderewski, późniejszy premier, ukrył ją w symfonii h-moll „Polonia” z 1908 roku, przekształcając ją z metrum trójdzielnego w dwudzielne. Edward Elgar wplótł ją w preludium symfoniczne „Polonia” z 1915 roku.

Najsłynniejsze wykonanie poza Polską należy do Artura Rubinsteina. W 1945 roku na konferencji założycielskiej ONZ w San Francisco nie było delegacji polskiej, a w sali zabrakło polskiej flagi. Relacje o tym, co zrobił pianista, różnią się w szczegółach. Według relacji samego Rubinsteina, przytaczanej w opracowaniach, zaczął swój koncert dla uczestników konferencji od wyrażenia rozczarowania nieobecnością Polski i wskazał na brak polskiej flagi, a potem zagrał „Jeszcze Polska nie zginęła” głośno i powoli, powtarzając ostatnią frazę w potężnym forte. Publiczność wstała i zgotowała mu owację. Artykuł na stronie IPN podaje inny przebieg: Rubinstein miał zacząć zgodnie z protokołem od hymnu gospodarza, czyli Stanów Zjednoczonych, przerwać po kilku taktach i powiedzieć: „Ja wam zagram hymn Polski. I proszę wstać”. Ten tekst nie podaje źródeł. Sam fakt protestu jest dobrze poświadczony, jego dokładny przebieg nie. Polska podpisała Kartę Narodów Zjednoczonych 15 października 1945 roku jako 51. państwo.

Rok 2027 – kilka rocznic naraz

O dwóch poselskich projektach uchwał, które proponują ogłoszenie 2027 roku Rokiem Hymnu Narodowego albo Rokiem Mazurka Dąbrowskiego, piszemy we wcześniejszej części. Według danych Sejmu z 4 listopada 2026 roku oba nadal czekały na pierwsze czytanie w komisjach. Rok 2027 przyniesie kilka okrągłych dat: 26 lutego minie sto lat od okólnika MSW, w lipcu 230 lat od napisania słów w Reggio nell’Emilia, a 29 września 280 lat od urodzin Wybickiego. Nie byłby to pierwszy taki rok. 14 października 2021 roku Sejm ustanowił rok 2022 Rokiem Józefa Wybickiego, w 200. rocznicę jego śmierci i 275. rocznicę urodzin.

Szukaliśmy także monet i znaczków poświęconych hymnowi. Nie udało nam się potwierdzić w katalogach NBP ani Poczty Polskiej konkretnej emisji poświęconej „Mazurkowi Dąbrowskiemu”, dlatego nie podajemy żadnej.

Mało znane, ale prawdziwe

  • Bonaparte jest jedyną osobą spoza Polski wymienioną w polskim hymnie z nazwiska. Zwracają na to uwagę niektóre opracowania.
  • Podczas powstania listopadowego krążyła anonimowa wersja pieśni „ofiarowana tchórzom, próżniakom, darmozjadom, pasibrzuchom i włóczęgom miasta stołecznego Warszawy”, z refrenem „Marsz, marsz do łyżki, a od łyżki do miski”. Przytacza ją broszura muzeum w Będominie.
  • Kaszubi mają własną pieśń, która powstała jako regionalna wersja „Mazurka”: „Marsz Kaszubski” Hieronima Derdowskiego z 1880 roku. Według broszury muzeum śpiewa się go dziś do innej melodii, a wielu Kaszubów uważa go za hymn kaszubski.
  • Po akcie 5 listopada 1916 roku, w którym cesarze Niemiec i Austro-Węgier zapowiedzieli utworzenie Królestwa Polskiego bez określenia granic, Polacy ułożyli do tej melodii kpiącą zwrotkę „Okroimy kawał kraju i Królestwo będzie”. W czerwcu 1918 roku dopisano do niej kolejną, z refrenem „Marsz, marsz Polacy, do Niemiec, do pracy”.

Oficjalne źródła

Czy ten poradnik był pomocny?

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!


Dodaj komentarz

Zaloguj się aby uniknąć weryfikacji emaila przy każdym komentarzu, lub komentuj jako gość:

Komentarz może być moderowany przed publikacją.