Przez prawie dwieście lat stała w pałacu carów pod Petersburgiem i olśniewała gości blaskiem setek świec odbitym w bursztynie. Zamówił ją król pruski, w większości wykonali ją gdańscy mistrzowie, a car Piotr I dostał ją w prezencie. W 1941 roku w 36 godzin rozebrali ją niemieccy żołnierze. Ostatni raz widziano ją w Królewcu w 1945 roku. Od tamtej pory Bursztynowej Komnaty szukano w Rosji, Niemczech, Polsce, Czechach i na dnie Bałtyku. Nikt jej nie znalazł.
Ten poradnik opowiada całą historię: dlaczego i jak powstała, kto ją zrobił, jak wyglądała, jak ją zrabowano, co działo się z nią w Królewcu i jakie są teorie o jej losie. Opisujemy też najgłośniejsze poszukiwania w Polsce, w tym „złoty pociąg” z Wałbrzycha, dwa oryginalne fragmenty, które się odnalazły, i rekonstrukcję, którą dziś można zobaczyć w Carskim Siole.
Fakty, hipotezy i mity: o Bursztynowej Komnacie napisano mnóstwo nieprawdy. Rzetelne źródła, przede wszystkim muzeum w Carskim Siole i artykuł w piśmie Amerykańskiego Instytutu Gemmologicznego (GIA), różnią się nawet w podstawowych liczbach. Gdy wersje są różne, podajemy je obok siebie. Teorie o losie Komnaty wyraźnie oznaczamy jako hipotezy. Krótsze omówienie bursztynu i ołtarza w Gdańsku znajdziesz w naszym poradniku o bursztynie.
Przejdź do:
- Czym była Bursztynowa Komnata
- Pruski pomysł i projektant
- Wolfram i gdańscy mistrzowie
- Jak zrobiono panele
- Prezent dla Piotra I
- Carskie Sioło i 69 lat pracy
- Rabunek w 1941 roku
- Komnata w Królewcu
- Kwiecień 1945 i sowieckie śledztwa
- Teorie o losie Komnaty
- Poszukiwania w Polsce
- „Złoty pociąg” z Wałbrzycha
- Odnalezione fragmenty
- Dlaczego fragmenty wróciły do Rosji
- Rekonstrukcja
- „Klątwa” Bursztynowej Komnaty
- Mity
- Czego nie wiemy
Sala z bursztynu, luster i 550 świec
W ostatecznej postaci, w Pałacu Katarzyny w Carskim Siole pod Petersburgiem, Bursztynowa Komnata była salą o powierzchni podłogi 96 m². Ściany podzielono na trzy strefy. W środkowej znajdowało się osiem dużych pionowych paneli, w tym cztery florenckie mozaiki z kamieni ozdobnych przedstawiające alegorie pięciu zmysłów: wzroku, smaku, słuchu oraz dotyku i węchu na jednym panelu. Muzeum-Rezerwat Carskie Sioło, Bursztynowa Komnata.
Według artykułu w piśmie „Gems & Gemology” Amerykańskiego Instytutu Gemmologicznego dwanaście głównych paneli pokrywało 68,5 m², a cała powierzchnia ścian wynosiła około 216 m². Panele rozdzielało 18 pilastrów z lustrami, a nad gzymsem biegło płótno długie na 30 metrów, namalowane tak, by udawało bursztyn. Salę oświetlało 550 świec, a parkiet ułożono z 15 gatunków drewna. Russell Shor, „Gems & Gemology” (GIA), 2018. Magazyn Smithsonian nazwał Komnatę „ósmym cudem świata”. Smithsonian Magazine. Często powtarzana wycena na 142 mln dolarów to szacunek bez podanej metody, więc nie traktuj go jak faktu.
Koronacja króla pruskiego i spór o projektanta
W 1701 roku elektor brandenburski Fryderyk III koronował się na króla w Prusach jako Fryderyk I. Według GIA chciał upamiętnić swoje panowanie salą wyłożoną bursztynem, która przyćmi przepych Wersalu. Bursztyn był w Prusach czymś więcej niż ozdobą. Dwór brandenburski już w XVII wieku zamawiał duże dzieła z bursztynu jako dyplomatyczne dary dla obcych władców, a panele Komnaty stały się największym takim darem. W magazynach Gdańska zgromadzono duże zapasy surowca, w tym bardzo duże bryły. GIA.
Panele miały pierwotnie trafić do pałacu Lietzenburg, letniej rezydencji królowej Zofii Szarlotty, późniejszego Charlottenburga. Muzeum w Carskim Siole uważa, że pomysł mógł zrodzić się u samej królowej. Potem planowano umieścić je w pałacu w Oranienburgu, ale ani tam, ani w Charlottenburgu panele nigdy nie zostały zamontowane. Muzeum Carskie Sioło (wersja rosyjska). Według dyrektora pruskich pałaców Burkhardta Göresa gotowe ściany przechowywano w zbrojowni, a po 1713 roku wyłożyły salę słynnego „kolegium tabacznego” króla Fryderyka Wilhelma I w Zamku Berlińskim. IDW, zapowiedź wykładu dr. Burkhardta Göresa, 2003.
Przez lata projekt przypisywano Andreasowi Schlüterowi, architektowi i rzeźbiarzowi, budowniczemu Zamku Berlińskiego. Tak pisze GIA. Muzeum w Carskim Siole uważa dziś, że autorem projektu był Johann Friedrich Eosander, ulubiony architekt Zofii Szarlotty. Do tego samego wniosku doszedł Göres, porównując źródła archiwalne i ryciny. Muzeum Carskie Sioło, IDW, 2003. Spór pozostaje otwarty.
Duński mistrz zwolniony i gdańszczanie, którzy zrobili 95% ścian
We wrześniu 1701 roku sprowadzono z Kopenhagi mistrza Gottfrieda Wolframa, specjalistę od bursztynu i kości słoniowej z dworu duńskiego. Muzeum Carskie Sioło. Praca szła powoli. Według GIA po sześciu latach gotowa była mniej więcej jedna czwarta paneli. W 1706 albo 1707 roku Wolfram popadł w konflikt z Eosanderem. GIA opisuje spór o zapłatę: Eosander kazał strażom wywieźć panele z warsztatu Wolframa, a ten przez lata walczył o pieniądze i w końcu uciekł do Kopenhagi pod groźbą aresztu. GIA.
W 1707 roku prace przejęli dwaj gdańscy mistrzowie: Gottfried Turau, starszy cechu bursztynników, i jego wspólnik Ernst Schacht. Według inwentarza z 1713 roku wykonali większość rzeźb, 4 z 12 pilastrów i większość paneli, czyli około 95% ścian. GIA. Fundacja odbudowy Zamku Berlińskiego podaje, że ukończyli Komnatę pod koniec 1711 roku, a muzeum w Carskim Siole mówi o około sześciu latach pracy. Berliner Schloss, Bursztynowa Komnata. Według tej samej fundacji Komnata kosztowała 30 tysięcy talarów. Gdańsk miał pierwszy cech bursztynników już od 1477 roku. GIA.
Płytki o grubości 5 mm, folia z brązu i kołki z kości słoniowej
GIA, opierając się na badaniach rekonstruktorów, opisuje technikę wykonania paneli. Dębowe deski kładziono płasko i pokrywano folią z brązu mocowaną żelaznymi klamrami. Wolfram zauważył, że drewno pracuje przy zmianach temperatury i wilgotności, przez co bursztyn pęka i odpada. Folia chroniła przed tym i jednocześnie lekko odbijała światło, podkreślając kolor przezroczystego bursztynu. GIA.
Bursztyn cięto piłą na płytki o grubości około 5 mm i układano w mozaikę. Klejono je mieszaniną żywicy sosnowej i wosku pszczelego. Klej miał niską temperaturę topnienia, żeby łatwo było wymienić uszkodzoną płytkę. Elementy rzeźbione łączono na czopy i mocowano do paneli kołkami z kości słoniowej. Główne panele miały ponad 3,5 metra wysokości, a na gzymsie stały bursztynowe rzeźby róż i tulipanów. W Komnacie wykorzystano też trzy wcześniejsze ramy luster z bursztynu i kości słoniowej. Tamże. Ile dokładnie bursztynu zużyto w fazie berlińskiej, nie wiadomo. Popularna liczba „6 ton” to według GIA szacunek dla współczesnej rekonstrukcji, a nie dla oryginału.
Prezent dla Piotra I i 55 grenadierów w zamian
W 1712 albo 1713 roku car Piotr I zobaczył panele w Berlinie i bardzo chciał je mieć. Muzeum Carskie Sioło. Po śmierci Fryderyka I w 1713 roku jego syn Fryderyk Wilhelm I, nazywany „królem-żołnierzem”, wstrzymał prace i wypłaty dla rzemieślników. GIA. W listopadzie 1716 roku, przy zawieraniu sojuszu rosyjsko-pruskiego, podarował Komnatę carowi razem z jachtem. Muzeum Carskie Sioło, Berliner Schloss.
Panele zapakowano do 18 skrzyń, razem z niewykorzystanymi fragmentami i instrukcją montażu, i przez Kłajpedę i Rygę wysłano do Petersburga. Muzeum Carskie Sioło. 2 lipca 1717 roku obejrzał je książę Aleksandr Mienszykow i napisał, że to „cudo, jakiego na świecie nie widział”. Muzeum Carskie Sioło (wersja rosyjska).
Fryderyk Wilhelm I kolekcjonował wysokich żołnierzy, więc w 1718 roku Piotr I odwdzięczył się 55 grenadierami i pucharem z kości słoniowej, który sam wytoczył na tokarce. Muzeum Carskie Sioło. GIA podaje inną liczbę, 40 grenadierów, a niemiecki portal Planet Wissen pisze nawet o 248 „wysokich Rosjanach”. Najlepiej udokumentowana jest liczba 55.
Potem przez lata nie wiedziano, co z Komnatą zrobić. Muzeum przyznaje, że nie wiadomo, czy za Piotra I panele w ogóle zamontowano. Według GIA przez kilkanaście lat stały oparte o ściany w Pałacu Letnim. GIA. Dopiero w 1743 roku cesaryca Elżbieta kazała umieścić je w Pałacu Zimowym. Architekt Bartolomeo Rastrelli dodał lustrzane pilastry i panele malowane pod bursztyn, a w 1746 roku sala była gotowa do oficjalnych przyjęć. W 1745 roku król pruski Fryderyk II przysłał jeszcze jedną bursztynową ramę. Muzeum Carskie Sioło.
Skrzynie niesione na rękach i 69 lat pracy
W lipcu 1755 roku Elżbieta poleciła Rastrellemu urządzić nową Bursztynową Komnatę w Wielkim Pałacu w Carskim Siole. Panele zdemontowano, a specjalna drużyna przeniosła skrzynie ze stolicy ręcznie. Muzeum Carskie Sioło. GIA podaje, że trasa liczyła około 24 km. Nowa sala była znacznie większa od dawnej, więc Rastrelli rozmieścił panele symetrycznie, rozdzielił je lustrzanymi pilastrami, a brakujące miejsca uzupełnił złoconą snycerką i płótnem malowanym pod bursztyn przez Iwana Bielskiego. GIA.
W latach 50. XVIII wieku we Florencji wykonano cztery mozaiki z kamieni według projektu Giuseppe Zocchiego, które zastąpiły w Komnacie wcześniejsze obrazy. Od 1758 roku warsztatem bursztyniarskim w Carskim Siole kierował mistrz Friedrich Roggenbuck z Prus. W 1763 roku Katarzyna II kazała zastąpić malowane płótna w dolnej części ścian prawdziwym bursztynem. Prace trwały cztery lata i pochłonęły 450 kg bursztynu, a do 1770 roku Komnata była według muzeum ukończona. Muzeum Carskie Sioło. GIA podaje rok 1780. Licząc od 1701 roku, praca nad Komnatą trwała więc około 69 lat.
Bursztyn, który pękał od świec i mrozu
Bursztyn źle znosił warunki w pałacu. Według GIA budynek zimą był nieogrzewany i niezamieszkany, więc drewno i klej pracowały, a płytki pękały i odpadały. Latem 550 świec mocno nagrzewało salę. GIA. Komnatę restaurowano w latach 1833, 1865 i 1893–1897, a na 1941 rok planowano dużą restaurację. Muzeum Carskie Sioło. Zachowały się nieliczne kolorowe zdjęcia oryginału, m.in. autochromy wykonane w 1917 roku przez Andrieja Zeesta. Na jednym z nich widać na środku sali model pomnika konnego Fryderyka Wielkiego. Autochrom Andrieja Zeesta, 1917.
Rabunek w 1941 roku trwał 36 godzin
Ewakuację zbiorów Pałacu Katarzyny rozpoczęto w pierwszych dniach po ataku Niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941 roku. Bursztynowe panele były jednak tak kruche, że zdecydowano się ich nie demontować. Zabezpieczono je na miejscu: najpierw papierem, potem gazą, a na końcu watą i deskami. Muzeum Carskie Sioło. Według Smithsonian próba zdjęcia paneli skończyła się kruszeniem bursztynu. Smithsonian Magazine.
We wrześniu 1941 roku do pałacu weszły wojska niemieckiej Grupy Armii „Północ”. Według HistoryNet żołnierze niszczyli salę, a jeden z nich podważył całą mozaikę jako pamiątkę. HistoryNet. „The Art Newspaper” pisał w 1992 roku, że boazerię zdjęło w 36 godzin siedmiu żołnierzy z 553. batalionu zaopatrzenia. Panele zapakowano do skrzyń i ciężarówkami przewieziono na stację Siwierskaja, skąd 14 października 1941 roku pojechały koleją do Królewca. Za akcję odpowiadali dwaj oficerowie zajmujący się w armii „ochroną sztuki”: hrabia Ernst Otto zu Solms-Laubach z Frankfurtu i kapitan dr Georg Poensgen z Berlina. The Art Newspaper, 1992. Inne źródła przypisują nadzór formacjom SS albo sztabowi Alfreda Rosenberga, który grabił dzieła sztuki na okupowanych terenach. Źródła różnią się też co do liczby skrzyń: 27 albo 28.
Komnata „wróciła do ojczyzny”: wystawa w zamku w Królewcu
13 listopada 1941 roku królewiecka gazeta donosiła, że Komnata jest już w zamku. Złożył ją tam dr Alfred Rohde, dyrektor królewieckich zbiorów sztuki i znawca bursztynu. Sala w zamku była mniejsza od oryginalnej, więc pominięto długie lustra i część bursztynowych wypełnień. Wiosną 1942 roku Komnatę otwarto dla publiczności. W sierpniu 1942 roku Rohde pisał w piśmie „Pantheon”, że Komnata „wróciła do ojczyzny”. The Art Newspaper. Muzeum w Carskim Siole cytuje go, gdy nazywał ją najpiękniejszą ozdobą Królewca. Muzeum Carskie Sioło (wersja rosyjska). Brakowało już wtedy jednej mozaiki.
W marcu 1944 roku, po pożarze w zamku, boazerię zdjęto i zapakowano do skrzyń. Pod koniec sierpnia 1944 roku brytyjskie lotnictwo zniszczyło w nalotach dużą część zamku i miasta. Spłonęły wtedy długie lustra i część paneli dolnej strefy, których nie zapakowano. 2 września 1944 roku Rohde pisał jednak, że Komnata przetrwała, „z wyjątkiem sześciu paneli cokołowych”. The Art Newspaper.
12 stycznia 1945 roku Rohde po raz ostatni zanotował coś o panelach. Według GIA pisał o planie wywiezienia ich do Wechselburga w Saksonii. GIA. 14 stycznia powiedział synowi, że Komnatę przeniesiono „w bezpieczne miejsce”. The Art Newspaper. „The Art Newspaper” pisał w 1992 roku: „Nikt nie widział Bursztynowej Komnaty od marca 1944 roku”.
Kwiecień 1945, zgliszcza zamku i sowieckie śledztwa
Królewiec skapitulował 9 kwietnia 1945 roku. Według niemieckiego urzędnika budowlanego wejścia do piwnic zamku były wtedy zasypane, a skrzydło południowe zniszczone. The Art Newspaper. Zamek spłonął w czasie walk lub tuż po nich.
W maju 1945 roku do Królewca wysłano profesora archeologii Aleksandra Briusowa z Muzeum Historycznego w Moskwie. Z przesłuchań wywnioskował, że Komnata została zniszczona w czasie zajmowania miasta przez Armię Czerwoną. The Moscow Times, 2004. W zgliszczach Sali Rycerskiej znaleziono miedziane zawiasy i inne elementy uznane za części Komnaty. Skeptoid. Alfred Rohde i jego żona zmarli w 1945 roku na tyfus, według niektórych źródeł tuż przed planowanym przesłuchaniem przez Sowietów. The Local, 2016.
W marcu 1946 roku do Królewca pojechał kustosz Anatolij Kuczumow, ten sam, który w 1941 roku zabezpieczał Komnatę w Carskim Siole. W ruinach zamku znalazł pokryte popiołem trzy z czterech florenckich mozaik, bo kamień nie spłonął. History Hit, 2021. Kuczumow odrzucił jednak wniosek Briusowa i uważał, że Niemcy wywieźli Komnatę. W latach 1967–1984 kierował sowiecką ekspedycją, która szukała Komnaty w obwodzie kaliningradzkim. Według agencji TASS poszukiwania nie przyniosły żadnych rezultatów. TASS. Ruiny zamku zrównano z ziemią pod koniec lat 60. HistoryNet.
Pożar, bunkry, statki i kopalnie: teorie o losie Komnaty
Wszystkie poniższe teorie to hipotezy. Do 2026 roku żadne poszukiwania nie doprowadziły do odnalezienia Komnaty.
Spłonęła w Królewcu
Najlepiej udokumentowaną hipotezę przedstawili w 2004 roku brytyjscy dziennikarze Catherine Scott-Clark i Adrian Levy w książce „The Amber Room”. Ich zdaniem Komnata spłonęła w zamku w kwietniu 1945 roku w pożarze wywołanym przez żołnierzy Armii Czerwonej, a władze sowieckie wiedziały o tym i podtrzymywały mit zaginionej Komnaty. Autorzy przejrzeli rosyjskie archiwa, ponad 18 tysięcy stron akt Stasi i rozmawiali z ponad stu świadkami. AP przez NBC News, 2004, The Moscow Times. Leonid Arinsztejn, w 1945 roku 19-letni porucznik Armii Czerwonej, widział w Sali Rycerskiej fragmenty bursztynowego panelu, a kilka dni później zamek płonął. Zaprzeczał jednak, że podpalili go Rosjanie. Ówczesny rosyjski minister kultury Michaił Szwydkoj uznał tezę książki za próbę przepisania historii i zdyskredytowania Armii Czerwonej. AP przez NBC News.
Gauleiter Koch i jego zmienne wersje
Erich Koch, nazistowski namiestnik Prus Wschodnich, którego sąd uznał za odpowiedzialnego za śmierć co najmniej 72 tysięcy Polaków i ponad 200 tysięcy Żydów, w 1959 roku został w Warszawie skazany na śmierć. Wyroku nie wykonano. Zmarł w 1986 roku w więzieniu w Barczewie. Dzieje.pl (PAP), proces Ericha Kocha. Według IPN Koch wielokrotnie sugerował, że wie, gdzie ukryto Komnatę, i proponował stronie sowieckiej podróż do Królewca, ale w archiwach nie ma informacji, że do niej doszło. Dzieje.pl (PAP), 2025. Jego wersje się zmieniały: raz był to bunkier na obrzeżach miasta, raz piwnice pod kościołem w dzielnicy Ponarth, a potem statek Wilhelm Gustloff. „Wokrug swieta”, tekst Paula Enkego.
Na dnie Bałtyku
W latach 1973–1975 polscy nurkowie badali wrak statku Wilhelm Gustloff i nie znaleźli śladów Komnaty. „Wokrug swieta”. Jesienią 2020 roku grupa Baltictech odnalazła na północ od Ustki wrak parowca Karlsruhe, który wypłynął z Piławy w kwietniu 1945 roku i został zatopiony przez sowieckie lotnictwo. CBS News, 2020. Kolejne nurkowania pokazały, że w skrzyniach był sprzęt wojskowy, porcelana i rzeczy osobiste pasażerów, a nie Komnata. Od listopada 2022 roku wrak, tak jak Gustloff, jest grobem wojennym objętym zakazem nurkowania. RMF24, 2022.
Ukryta w Niemczech
W Niemczech Komnaty szukano w ponad 130 miejscach. t-online, 2022. W NRD szukała jej Stasi: płk. dr Paul Enke sprawdził ponad 150 rzekomych kryjówek. Wissen.de. Amator z RFN Georg Stein, ogrodnik, który wcześniej pomógł odnaleźć i zwrócić Rosjanom skarbiec monasteru w Pieczorach pod Pskowem, latami szukał Komnaty. W sierpniu 1987 roku znaleziono go martwego w lesie w Bawarii. Policja uznała to za samobójstwo, ale część mediów pisze o zabójstwie. t-online, „Wokrug swieta”. W 2008 roku burmistrz saksońskiej gminy Deutschneudorf ogłosił odkrycie komory w zboczu góry, w której miało być złoto. Dyrektorka muzeum w Carskim Siole skomentowała: „Słyszymy, że ktoś znalazł Bursztynową Komnatę trzy, cztery razy w roku”. AP przez NBC News, 2008.
Poszukiwania w Mamerkach i Dziemianach
W dawnej kwaterze niemieckiego dowództwa wojsk lądowych w Mamerkach koło Węgorzewa szef miejscowego muzeum Bartłomiej Plebańczyk w 2016 roku zlecił badania georadarem, które wskazały małe pomieszczenie pod jednym z bunkrów. Świadek opowiadał o niemieckich ciężarówkach ze skrzyniami. AP przez Times of Israel, 2016. W lipcu 2017 roku odwierty pod bunkrem nr 31 nie znalazły żadnej pustej przestrzeni. Plebańczyk powiedział: „Teraz wiemy na pewno, że Bursztynowa Komnata nie znajduje się w bunkrze nr 31”. Zainteresowanie poszukiwaniami zwiększyło jednak liczbę turystów o 30%. Dzieje.pl (PAP), 2017.
Najnowsze poszukiwania trwają w Dziemianach na Kaszubach. Jan Delingowski, były radiooficer floty handlowej, opiera się na relacji byłego współwięźnia Kocha o konwojach ciężarówek z Królewca. W lipcu 2025 roku pomorski konserwator zabytków zgodził się na badania, a georadar AGH wykazał dużą anomalię. Prof. Sławomir Porzucek z AGH mówił: „Na pewno coś tam jest, ale czy to bunkier, którego szukamy? Nikt nie wie”. Notes from Poland, 2025. Pierwsza przekopana anomalia okazała się instalacją odwadniającą wokół schronu. TVN24, 2025. W styczniu 2026 roku odwiert natrafił na głębokości około 4 metrów na beton, papę i metal. Do tej pory nic nie znaleziono. RMF24, 2026.
„Złoty pociąg” z Wałbrzycha: 99 procent pewności i ani pociągu, ani tunelu
Najgłośniejsze poszukiwania skarbu w Polsce w XXI wieku dotyczyły „złotego pociągu”. Według legendy w ostatnich miesiącach wojny pancerny pociąg ze złotem, kosztownościami i dziełami sztuki wyjechał z Wrocławia, ówczesnego Breslau, i nigdy nie dotarł do Wałbrzycha. Miał zniknąć w tunelu w okolicach Zamku Książ. Notes from Poland zaznacza, że nie ma jasnych dowodów, że taki pociąg w ogóle istniał. Notes from Poland, 2025.
Skąd legenda: zeznania na przesłuchaniu i emerytowany górnik
Historyk Tomasz Bonek w książce „Zaginione złoto Hitlera” opisuje, że po wojnie były niemiecki policjant Herbert Klose, aresztowany przez UB, wymyślił na przesłuchaniach historię o wywiezieniu skarbu z Breslau, żeby wydać się użytecznym i uniknąć wyroku. Według Bonka dokumenty bankowe pokazują, że złota we Wrocławiu w czasie wojny po prostu nie było. Poszukiwania złota osobiście zatwierdzał jeszcze w latach 80. szef MSW Czesław Kiszczak. Dzieje.pl o książce Tomasza Bonka.
Wałbrzyską wersję legendy przez dziesiątki lat podtrzymywał emerytowany górnik Tadeusz Słowikowski. Twierdził, że wkrótce po wojnie pewien Niemiec opowiedział mu o bocznicy prowadzącej pod Zamek Książ. Latami kopał w nasypie kolejowym i niczego nie znalazł. RMF24, 2015. W 2015 roku mówił, że jest „w 100 procentach pewien”, że pociąg istnieje. AFP przez Times of Israel, 2015.
Sierpień 2015: znalazcy żądają 10%, wiceminister jest pewien „na ponad 99 procent”
W sierpniu 2015 roku Polak Piotr Koper i Niemiec Andreas Richter za pośrednictwem kancelarii prawnej zgłosili władzom, że znaleźli pociąg w okolicy 65. kilometra linii kolejowej Wrocław–Wałbrzych, i zażądali 10% wartości znaleziska. TVN24, 2015. 28 sierpnia wiceminister kultury i Generalny Konserwator Zabytków Piotr Żuchowski powiedział, że jest przekonany „na ponad 99 procent”, że pociąg istnieje. Mówił, że widział obraz z georadaru, a lokalizację przekazała osoba, która „na łożu śmierci przekazała informację ze szkicem”. Zastrzegł jednak, że jednoznacznym dowodem może być tylko dotarcie do pociągu. Dzieje.pl (PAP), 28 sierpnia 2015.
Wybuchła gorączka. O Wałbrzychu pisały media na całym świecie, w okolicy spłonął fragment lasu, a nadleśnictwo zakazało wstępu. RMF24, 2015. Wojewoda i prezydent miasta studzili emocje. Prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej mówił: „Widzieliśmy jedynie nieprecyzyjną, orientacyjną mapkę. Dokumenty są nieczytelne”. Tamże. Ktoś wystawił nawet „złoty pociąg” na Allegro, z Bursztynową Komnatą w opisie zawartości, a licytacja przekroczyła 10 mln zł, zanim serwis usunął aukcję. Spider’s Web, 2015. Pod koniec września wojsko i saperzy sprawdzili teren i nie znaleźli niczego groźnego. Dzieje.pl (PAP), 2015.
Naukowcy z AGH: „być może tunel jest, ale pociągu nie ma”
W listopadzie 2015 roku teren zbadały niezależnie zespół AGH pod kierunkiem prof. Janusza Madeja oraz zespół znalazców. 15 grudnia prof. Madej ogłosił: „Według naszych badań być może tunel jest, ale pociągu na tym terenie nie ma”. Znalazcy upierali się, że wykryli tunel. Dzieje.pl (PAP), 15 grudnia 2015. Nawet operator ich georadaru mówił: „Są jakieś anomalie, jest tam coś dziwnego, ale nie mogę powiedzieć, aby to był pociąg”. Radio Kraków, 2015.
Sierpień 2016: wykopy za 140 tysięcy złotych
W sierpniu 2016 roku Koper i Richter rozpoczęli wykopaliska za prywatne pieniądze. Pracowało ponad 60 osób, w tym saperzy, geolodzy i archeolodzy. Bankier.pl (PAP), 2016. Warstwa iłu, którą początkowo łączono z niemieckimi zabezpieczeniami, okazała się pozostałością lodowcową. Dzieje.pl (PAP), 2016. 24 sierpnia rzecznik poszukiwaczy Andrzej Gaik ogłosił: „nie ma pociągu, nie ma tunelu”. Wydano około 140 tysięcy złotych. Gaik dodał, że „nadzieja umiera ostatnia”. AP przez CBS News, 2016. Co ciekawe, ten sam Gaik lata wcześniej kopał w tej samej skarpie razem ze Słowikowskim. AFP przez Times of Israel.
Pociąg, który przywiózł turystów
Wałbrzych, dawne miasto górnicze, zyskał na legendzie. W sierpniu 2015 roku Zamek Książ odwiedziło w jeden weekend prawie 5000 osób, wobec nieco ponad 2000 rok wcześniej. Forsal, 2015. W 2016 roku sprzedaż biletów do Zamku Książ wzrosła o około 40%, a do Starej Kopalni o blisko 180%. RMF24, 2016. Rzecznik miasta mówił: „Moim zdaniem złoty pociąg już przyjechał do miasta”. IOL, 2016. Andreas Richter żartował: „Pociąg jest wciąż pod ziemią, ale miasto już ma złoto”. NBC News, 2015.
Nowe poszukiwania z różdżką
W 2025 roku nowa grupa poszukiwaczy, „Złoty Pociąg 2025”, ogłosiła, że w zasypanym tunelu stoją trzy wagony. Lokalizację wskazała metodą radiestezji, czyli przy pomocy różdżek i wahadełek, którą media opisują jako pseudonaukę. National Geographic Polska, 2025. Na początku 2026 roku konserwator zabytków zgodził się na badanie gruntu. GeekWeek (Interia), 2026. Do listopada 2026 roku nie potwierdzono żadnego znaleziska.
Czy w pociągu była Bursztynowa Komnata?
Bursztynowa Komnata pojawiała się w tej historii od pierwszych dni, ale wyłącznie jako spekulacja. Media pisały, że pociąg mógł wieźć „może nawet Bursztynową Komnatę”. RMF24, 2015. Według „The New Republic” sami znalazcy sugerowali, że pociąg może kryć Komnatę. The New Republic, 2015. Wiceminister Żuchowski o Komnacie nie mówił. Nie ma żadnego dokumentu ani śladu, że Komnata była w pociągu, ani nawet dowodu, że sam pociąg istniał. Uwaga na częstą pomyłkę: film „Złoty pociąg” Bohdana Poręby z 1986 roku nie dotyczy Wałbrzycha, tylko ewakuacji polskiego złota w 1939 roku. O tej prawdziwej historii piszemy w poradniku „Złoto Polski 1939”.
Mozaika z Bremy i komoda: dwa odnalezione oryginały
W 1997 roku w Bremie emeryt próbował sprzedać przez notariusza florencką mozaikę „Dotyk i Węch”, jedną z czterech z Bursztynowej Komnaty. Twierdził, że dostał ją od ojca, niemieckiego żołnierza z frontu wschodniego. Władze Bremy skonfiskowały mozaikę, a notariusza sądzono za próbę oszustwa. Radio Wolna Europa/Radio Swoboda, 2000. Eksperci uważają, że mozaikę wynieśli żołnierze pilnujący Komnaty jeszcze przed jej wywiezieniem, więc jej odnalezienie nic nie mówi o losie reszty. Wissen.de.
W kwietniu 2000 roku mozaika wróciła do Carskiego Sioła razem z drugim odnalezionym w Niemczech oryginałem: rosyjską komodą z intarsją z końca XVIII wieku, która stała w Komnacie. Muzeum Carskie Sioło. W zamian Rosja zwróciła Bremie 101 rysunków wywiezionych z miejskiej galerii po wojnie. Uniwersytet Genewski, baza ArThemis. Do dziś to jedyne potwierdzone oryginalne elementy wyposażenia Komnaty, które odnaleziono po wojnie.
Dlaczego fragmenty wróciły do Rosji, a nie do Polski
Czytelnicy często pytają, dlaczego odnaleziona mozaika trafiła do Rosji, skoro Komnatę w większości wykonali gdańscy mistrzowie. Odpowiedź jest prosta: Komnata nigdy nie należała do Polski.
- Własność: zamówił ją król pruski, a w 1716 roku Prusy podarowały ją carowi. Przez ponad dwieście lat była własnością państwa rosyjskiego i stała w pałacu pod Petersburgiem.
- Miejsce rabunku: Niemcy zabrali ją w 1941 roku z terytorium ZSRR. Zgodnie z ogólną zasadą zwrotu zrabowanych dzieł sztuki przedmiot wraca do właściciela, któremu go odebrano, czyli do Rosji jako następczyni ZSRR.
- Wykonawcy to nie właściciele: gdańscy mistrzowie Turau i Schacht wykonali swoją pracę na zlecenie i za pieniądze króla pruskiego. Narodowość rzemieślników nie czyni dzieła własnością ich kraju.
- Sama mozaika to dzieło florenckie według projektu włoskiego artysty, dodane do Komnaty w Rosji. Nie ma związku z Gdańskiem.
Rekonstrukcja, która trwała dłużej niż budowa oryginału w Berlinie
W lipcu 1979 roku władze Rosyjskiej Federacyjnej Republiki Radzieckiej zdecydowały o odtworzeniu Komnaty. Prace według projektu architekta Aleksandra Kiedrinskiego ruszyły w 1983 roku. W 1994 roku zamontowano pierwsze dolne panele bursztynowe, a w 1996 roku pierwszą odtworzoną mozaikę florencką, „Wzrok”. Muzeum Carskie Sioło. Według HistoryNet na początku zespół liczył zaledwie pięć osób. HistoryNet.
Zużyto około 6 ton bursztynu ze złoża w obwodzie kaliningradzkim. Państwowe pieniądze się skończyły, a niemiecki koncern gazowy Ruhrgas dołożył 3,5 mln dolarów. Łączny koszt źródła podają różnie, od 8 do 11,5 mln dolarów. TASS, The Seattle Times (za Washington Post), 2003. Odtworzoną Komnatę otworzyli 31 maja 2003 roku prezydent Rosji Władimir Putin i kanclerz Niemiec Gerhard Schröder, z okazji 300-lecia Petersburga. Putin mówił, że to arcydzieło stało się „symbolem nowych relacji w zjednoczonej rodzinie naszej wielkiej Europy”. Tamże. Rekonstrukcja trwała 24 lata, dłużej niż praca nad oryginałem w Berlinie.
„Klątwa” Bursztynowej Komnaty to medialny mit
W prasie popularnej często pojawia się „klątwa Bursztynowej Komnaty”, która miała zabijać poszukiwaczy. Wymienia się zwykle Alfreda Rohdego, zmarłego z żoną na tyfus w 1945 roku, Georga Steina, znalezionego martwego w 1987 roku, i rosyjskiego oficera wywiadu, który miał zginąć w wypadku samochodowym w 1992 roku. The Local, 2016. Żadne wiarygodne źródło nie dokumentuje związku między tymi zgonami a poszukiwaniami. Historię oficera wywiadu znamy tylko z prasy popularnej, a jego tożsamości i okoliczności śmierci nie udało nam się potwierdzić.
Mity o Bursztynowej Komnacie
| Twierdzenie | Werdykt | Co mówią źródła |
|---|---|---|
| Komnatę zrobili Rosjanie | Fałsz | Powstała w Prusach w latach 1701–1713, około 95% ścian wykonali gdańscy mistrzowie, a w Rosji ją rozbudowano. |
| Oryginał zawierał 6 ton bursztynu | Niepotwierdzone | To szacunek dla rekonstrukcji. Dla oryginału pewna jest tylko liczba 450 kg dodanych w latach 1763–1770. |
| Komnata miała 55 m² | Niepotwierdzone | Muzeum w Carskim Siole podaje 96 m² powierzchni sali. |
| Za Komnatę Prusy dostały 248 żołnierzy | Niepotwierdzone | Muzeum podaje 55 grenadierów i puchar wytoczony przez cara. |
| Komnatę odnaleziono w Mamerkach, w złotym pociągu albo we wraku Karlsruhe | Fałsz | Żadne z tych poszukiwań nie doprowadziło do odnalezienia Komnaty. |
| Bursztynowa Komnata ciąży klątwą | Mit | Nie ma dowodów na związek zgonów z poszukiwaniami. |
| Komnatę szukano w litewskim jeziorze | Niepotwierdzone | Nie znaleźliśmy wiarygodnego źródła o takich poszukiwaniach. |
Czego nie wiemy na pewno
- Kto zaprojektował Komnatę: Andreas Schlüter czy Johann Friedrich Eosander.
- Ile bursztynu było w oryginale i ile skrzyń wywieźli Niemcy w 1941 roku (27 czy 28).
- Gdzie dokładnie stały skrzynie w Królewcu w latach 1944–1945. Źródła wskazują parter skrzydła południowego, podziemia albo Salę Rycerską.
- Cel planowanej ewakuacji w 1945 roku: GIA pisze o Wechselburgu w Saksonii, ale nie znaleźliśmy tego w innych źródłach.
- Co naprawdę stało się w kwietniu 1945 roku. Hipoteza o pożarze w zamku jest najlepiej udokumentowana, ale niczego nie da się już sprawdzić, bo ruiny zamku rozebrano.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!